Nieletnie żony. Realny problem, wymysł mediów czy turecka rzeczywistość?

małoletnie żony
0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×

Mieliśmy zrobić piknik, tak, jak setki tureckich rodzin. Po drodze postanowiliśmy zobaczyć rzymskie ruiny, do których kierowały brązowe tablice. Wracając zdaliśmy sobie jednak sprawę, że na pewno ominęliśmy już zjazd i zgubiliśmy się. Choć męska część wycieczki nalegała, żeby jechać dalej, ja uparłam się, żeby zapytać kogoś o drogę. Do dziś myślę, czy kolejny raz znów spytałabym o drogę dziewczynę z gromadką – jak myślałam – rodzeństwa? I przez trzy tygodnie zastanawiałam się, czy opisać tę historię na blogu. Niestety to nie jest relacja z przyjemnej wycieczki.

O drogę spytał mój chłopak, ale dziewczyna nie chciała z nami rozmawiać. Szybko odpowiedziała, że nie wie, spuściła wzrok. Na dłoniach miała za duże rękawiczki. Zdecydowanie była młodsza ode mnie – mogła mieć 20 lat. Może mniej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dwójka „rodzeństwa” wołała do niej” anne. Anne – mamoTa młoda dziewczyna, pracująca w polu, w pełnym słońcu, była już matką. Chłopiec miał może 5 lat.

Rozejrzałam się wkoło. Kilka innych kobiet, starszych. Dzieci. Na traktorze jeden mężczyzna.

Problem kraju czy… południowo – wschodnich wsi?

W Turcji praktycznie nie ma nastoletnich samotnych matek – jeśli dziewczyna zachodzi w ciążę, szybko wydaje się ją za mąż. Niestety jest coś jeszcze. Nastoletnie żony. Dziewczyny zmuszane do małżeństwa w wieku 15, 17, 19 lat.  Ja sama słyszałam o tym z mediów. Dla moich znajomych to świat daleko tak samo, jak dla mnie. Myślałam, że nastoletnie żony żyją gdzieś daleko, na wschodnich krańcach  Anatolii. Moi znajomi Turcy twierdzą, że do małżeństwa są przymuszane dziewczynki z rodzin arabskich lub kurdyjskich, może Cyganki. A tu – proszę. W centrum Anatolii, może 30 km od uniwersyteckiego miasta, na polu pracuje dziewczyna młodsza ode mnie, już wychowując dzieci. Na studia nie pójdzie nigdy. Może nie chce. Może wyszła za mąż z miłości, może do rówieśnika, może do starszego mężczyzny. To nie historia z gazety ani szybkie mignięcie newsa w telewizji, tylko żywa, stojąca przede mną, spracowana dziewczyna.

Zaczęłam szukać. Dzwonić. Przeglądać statystyki.

Liczby, które trudno zaakceptować

Od 2000 do 2011 roku, w Turcji za mąż wyszło pół miliona dziewczyn w wieku 16-18 lat. Legalnie – do niedawna dziewczyna w wieku powyżej 16 lat mogła wyjść za mąż za zgodą rodziców (w Polsce także obowiązywało podobne prawo, decydował o tym sąd rodzinny, wydając zgodę np. w przypadku ciąży). To oficjalne dane. Nie obejmują młodszych dziewczynek, których rodzice wierzą, że dziewczynka to tylko ciężar, że nie stać ich na utrzymanie kolejnego dziecka, że jest już wystarczająco duża, żeby im pomóc, że mogą dostać za nią pieniądze od „pana młodego” (często już niemłodego), że małżeństwo z bogatym gospodarzem oznacza dla niej lepszą przyszłość.

Żadne dane nie obejmują małżeństw  nierejestrowanych w urzędach. Czasami rodzice podają nieprawdziwą datę urodzenia córki, „postarzając” ją w dokumentach – jeśli chcą zarejestrować małżeństwo (zwykle, kiedy na świat przychodzi dziecko). Jak zwykle w Turcji – niechlubne statystyki są najwyższe w biednych regionach wiejskich, w południowo – wschodniej Anatolii. Dziewczynki rzadko kończą liceum, są praktycznie skazane na zajmowanie się domem, polem, dziećmi. Im szybciej, tym lepiej. 

W mieście nie znajdziesz łatwo nastoletniej żony. Zresztą, osiemnastolatki wychodzą za mąż i w Polsce. W Turcji też są dziewczyny, które po prostu chcą wyjść za mąż – nie ma w tym nic złego, jeśli dzieje się to zgodnie z ich wolą – choć trzeba przyznać, że bez dobrego wykształcenia są skazane na życie „przy mężu”. Ale za statystykami są też historie, które mrożą krew w żyłach. Podaję za raportem organizacji Girls Not Brides  (wszystkie przykłady z ostatnich 3-4 lat):

14-latka w Adanie zasłabła, była w ciąży. Okazało się, że była „żoną” 25-letniego krewnego. Mąż i rodzina dziewczynki, która zgodziła się na „związek”, zostali zabrani przez żandarmerię.

 

We wiosce Mudurnu 11-latka żyła z 25-letnim „mężem”. W ósmym miesiącu ciąży została zabrana do szpitala. „Mąż” nie pozwolił na zatrzymanie jej w szpitalu na badania.

 

W Gaziantep 12-letnia dziewczynka posługiwała się podczas porodu sfałszowanym dowodem osobistym (według którego miała 16 lat). Dziewczynka była „poślubiona” 16-latkowi. Trwa  postępowanie w sprawie molestowania nieletniej.

 

W Tokat znaleziono 12-letnią dziewczynkę, od 8 miesięcy poślubioną 26-letniemu mężczyźnie. Była w 3 miesiącu ciąży. Przed sądem stanęli i mąż, i ojciec dziewczynki.

 

Uczennica liceum z Ağrı podczas warsztatów z organizacją Flying Broom powiedziała: Mam kuzynkę, młodszą ode mnie o rok. Jest zaręczona. Jej celem jest wyjście za mąż. Jej umysł jest zaćmiony wizją małżeństwa w tak młodym wieku. Wierzy, że to właściwe…

 

Najbardziej szkodzi brak edukacji

Nie, to nie jest w Turcji normą. Kiedy w wiadomościach podawane są informacje o dziewczynce, która np. ciężarna trafiła do szpitala, na ulicach słychać naprawdę niecenzuralne okrzyki. Wywołuje to szok, niedowierzanie. Coraz częściej ktoś raportuje, zgłasza sprawę policji. Ale bywa też, że „narzeczony” porywa dziewczynę i ukrywa się z nią.

Aranżowane małżeństwa dzieją się w małych, zamkniętych społecznościach. Dziewczynki nie chodzą do szkoły. Problemem jest właśnie brak edukacji – dziewczynki nie wiedzą, co robić, gdy ktoś zmusza je do małżeństwa. A często uważają, że małżeństwo w wieku 16,17 lat to pewna, dobra przyszłość. Nie znają innej.

Uchodźcy z Syrii, pozostawieni bez środków do życia, to kolejny problem: kolejne dzieci wydawane za mąż. Z biedy, dla pieniędzy, dla wątpliwej „opieki” męża.

To nie wynika ani z narodowości, ani z islamu. Powód? Bieda, niesamodzielność kobiet, niewiedza, brak edukacji.

Czy mogę coś zrobić? Czy mogłam pomóc tej dziewczynie, na polu? Współczuję jej. Ale może ona wcale nie chce pomocy od dziewczyny z Europy, która wsiada do samochodu z mężczyzną, który nie jest jej mężem ani ojcem? Którą „nikt się nie opiekuje”? Jest według wielu standardów starą panną? Albo idiotką, która żyje z facetem, chociaż nie dostała złota, sprzętów?

Może tylko uspokajam swoje sumienie. Może ona chciałaby, żeby ktoś podał jej rękę. Tego dnia, ani kolejnego, nie było żadnego pikniku. Nie pamiętaliśmy nazwy wsi, wiemy tylko mniej-więcej, gdzie było pole. Policja? Żandarmeria? To nie dziewczynka, to kobieta. Pełnoletnia. Wyszła za mąż młodo? Co się stało, to się nie odstanie. 

Nie wiem, co robić w takiej sytuacji. Poszłam na drogę na skróty: wpłaciłam tyle, ile mogłam na konto Girls Not Brides. Wśród programów jest obecnie pomoc dziewczynkom z Indii i Kenii, również imigrantkom w Europie zachodniej. Młodym Turczynkom pomagają np. organizacja Mor Çatı i KA.DER (ta druga bardziej skupia się na roli kobiet w polityce).

Światełko w tunelu

W Kocakoy na burmistrza wybrano kobietę, która została wydana za mąż za krewnego, kiedy miała 15 lat. W wieku 28 lat wzięła rozwód. Dziś walczy o prawa kobiet, organizuje dla nich warsztaty, informuje, co mogą zrobić, kiedy doświadczają przemocy w domu.  W konserwatywnym kurdyjskim rejonie południowo-wschodniej Anatolii nie tylko sprzeciwiła się rodzinie, ale pociągnęła za sobą całe miasto. Taka jest właśnie Turcja: pełna sprzeczności, różnych historii, różnych opinii.

Zamknięte wiejskie społeczności są oddalone od „typowych” przedstawicieli klasy średniej z miast tak samo, jak od nas. Moi znajomi, którzy np. jadą na wakacje na wschód Turcji, podpisują zdjęcia „trochę orientu”, „lol jakie szalwary”. To nie ich świat. 

Kilka dni temu wróciłam ze Stambułu. Obok Turczynek w chustach zakrywających włosy i ramiona chodzą Arabki, często z Syrii, w czarnych nikabach. U ich boku – dziewczynki, też z zakrytymi twarzami. Jak można poznać, czy któraś z nich nie wraca do domu do ojca, ale do męża? Jak przez czarny materiał możesz poznać, czy dziewczynka żyje w rodzinie pełnej miłości i opieki, czy może już planowane jest jej małżeństwo z kuzynem? Nie rozmawiają z nikim.

Osobom zainteresowanym tematem polecam  raport do ściągnięcia tutaj.  Na końcu jest też wykaz filmów dokumentalnych, które warto obejrzeć.

The following two tabs change content below.

Gosia (Rodzynki Sułtańskie)

Blog Rodzynki Sułtańskie powstał w 2012 roku i jest subiektywnym przeglądem blasków i cieni życia w kraju minaretów - piszę o kulturze, języku, kuchni, oswajaniu orientu, ale też uczeniu się siebie w nowym otoczeniu kulturowym. Więcej znajdziesz w zakładce "O blogu". Kontakt/współpraca: RodzynekSultanski [@] gmail.com

96 przemyśleń na temat “Nieletnie żony. Realny problem, wymysł mediów czy turecka rzeczywistość?”

  1. ~Erynia pisze:

    Przypadkiem wróciłam do twojego wpisu, przeczytałam wszystkie komentarze i z przerażeniem stwierdzam, że Polska się „sturcza” w tym najgorszym znaczeniu tego słowa nawet idzie jeszcze dalej: zaledwie kilka dni temu dwunastolatka urodziła dziecko a niejaki Terlikowski pogratulował jej. Sejm odrzucił obywatelski projekt liberalizacji aborcji, a zajmie się projektem całkowicie zakazującym aborcji (prezent dla gwałcicieli), pod groźbą kary więzienia zarówno dla kobiet jak i lekarzy. To będzie koniec badań i leczenia prenatalnego w naszym kraju. Z aptek po cichu wycofywane są tabletki „dzień po”, choć już i tak są na receptę. Z drugiej strony reforma szkolnictwa zakłada zwiększenie w szkołach liczby godzin historii kosztem informatyki i nauk przyrodniczych. W sumie po co młodzieży wiedzieć, jak wygląda proces rozmnażania u ssaków?

  2. ~jaycee pisze:

    Jestem Joana jaycce nie mam wiele do powiedzenia, ale chcą jedynie korzystać z tego nośnika powiedzieć, dzięki Bogu Wszechmogącemu za korzystanie DR akpada naturalny suplement ziołowy, aby pomóc mi po 9 latach bezpłodności bez dziecka, ale Bogu niech będzie chwała Dzisiaj teraz jestem matką, po raz kolejny dziękuję dr akpada za pomoc, a jeśli potrzebna jest Ci pomoc w ciążę, aby uzyskać więcej informacji można się z nim skontaktować poprzez: (akpadatemple@hotmail.com)

  3. Anonim pisze:

    Tradycyjna obyczajowość ludów Syberii nakazywała wychowywać dziecko niezamężnej córki jej rodzicom. Co więcej dziewczyna, która już urodziła dziecko miała większe szanse na zamążpójście od bezdzietnej.
    Wydaje mi się, że jest to jedna z najbardziej przyjaznych kobiecie tradycyjnych kultur.

  4. ~Asia pisze:

    Nie wiem, jakim trzeba być ignorantem, żeby chwalić małżeństwa nastolatek… To nie jest kwestia kultury, krytyki inności – tylko kwestia praw człowieka, prawa dziewczynek do rozwoju i kobiet do decydowania o sobie. Krytyka kultury mogłaby zawierać np. wyśmiewania stroju ludowego, nadawania imion, czy nawet przywiązania do relgiii, ale nie KRZYWDZENIA, które jest obiektywne w każdej kulturze. Jeśli dziewczynka ma odebraną szansę na edukację, jest gwałcona przez jakiegoś starucha jako jej „męża”, to nie ma mowy o tolerancji i nietolerancji. Prawa człowieka są takie same dla każdego.

  5. ~jagna pisze:

    to nie tylko problem turecki. podobny przykład. moja kuzynka miała 19 lat -zdala mature, zdecydowała się na studia-mieszkala w bylym miescie wojew gdzie jest kilka uczelni,zdecydowała się na kierunek w swoim miescie. miała duzy dom,gdzie mieszkala z rodzicami i dziadkami. jedynaczka. chodzila z chłopakiem 2 lata(z którym się potem pobrala),ale nie mogla z nim jechać na żadne wakacje-bo rodzice i dziadkowie „katolicy” i co ludzie powiedzą ze jada razem…. za każdym wyjazdem w domu awantury, prawie ja od kasy odcinali. w końcu się pobrali,ona 22 lata…… czy ja wiem czy rzeczywiście wtedy chciała,czy nie dla swietego spokoju

  6. ~LB II pisze:

    Czy w innych krajach jest inaczej? Pracując na polskiej wsi spotkałem kobietę w wieku 32 lat, matkę 16 dzieci. Z tych dzieci tylko 5 było w domu; najstarsza, razem z młodszym rodzeństwem już szykowała sobie wyprawkę do domu dziecka, do którego miała być oddana, jak urodzi się następne. Słyszałem, choć trudno w to uwierzyć, że 20% porodów w UK, to porody nastolatek. Tyle, że nie wydaje się tam ich za mąż, tylko bezpieczeństwo i warunki do życia zapewnia im państwo.
    W Niemczech panowała moda na „najpierw dzieci, potem studia”. Można było spotkać na uniwersytecie sporo 40-latek, które nie tylko odchowały, ale też powydawały za mąż swoje córki.
    U nas liczy się tylko kasa. Czy nie jest to choroba transformacji, której efektem będzie całkowity upadek państwa?

  7. ~Jellycrusher pisze:

    No tak, bo przecież młoda kobieta rodząca dzieci to coś niezwykłego, nad czym należy wydziwiać. Natomiast kobieta robiąca do czterdziechy karierę, a potem rozpaczliwie usiłująca zajść w ciążę, bo instynkt macierzyński napiera coraz mocniej, to rzecz normalna. No cóż, ludzka fizjologia mówi dwie rzeczy: 1) dzieci rodzi wyłącznie kobieta; 2) kobieta nadaje się do rodzenia dzieci od 16 roku życia, a w pierwszą ciążę najlepiej zajść w wieku 20-25 lat. Tyle że dziś w „cywilizowanych” krajach kobiety w tym optymalnym wieku studiują, a potem robią „karierę zawodową” jako kasjerka w hipermarkecie albo korponiewolnik. A im dłużej czeka się z urodzeniem dziecka, zwłaszcza pierwszego, tym trudniej donosić ciążę i urodzić zdrowe dziecko. Prawdopodobieństwo wad genetycznych u dziecka rośnie z wiekiem kobiety i nie ma od tego ucieczki. Tak mówi medycyna, ta prawdziwa – ona nie dostarcza wyników pod obstalunek poprawności idiotycznej.

    1. ~E. pisze:

      Tylko że może nie każda kobieta w ogóle chce mieć dzieci. 20 lat i dziecko? Zdecydowanie za wcześnie.

    2. ~inja pisze:

      A,e u nas też w Polsce będzie już chyba jest. Przecież dziewczynki 14 -letnie już współżyją, często za zgodą swoich matek, bo wiem, że sa matki które biegają z taką dziewczynka do lekarza i zabezpieczają przed ciążą. No jak już musi współżyć, to niech przynajmniej nie wpadnie…
      Dla mnei to jest NIEPOJĘTE, bo jeszcze dziewczynce w tym wieku kształtuje się cala gospodarka hormonalna. W tym wieku powinna być na głowie szkoła i nauka a nie seks. No ale jak sobie tak wychowują swoje dzieci to już ich sprawa…

    3. Anonim pisze:

      Prawdopodobieństwo wad genetycznych rośnie też z wiekiem ojca dziecka. A dziewczynka 16 letnia z burzą hormonów i bez wiedzy na temat swojego ciała oraz bez edukacji która da jej niezależność jest świetnym obiektem manipulacji.
      eee

    4. ~ASAS pisze:

      Biologicznie to podobno 18 lat jest wiekiem optymalnym dla pierwszego dziecka. Młode matki to coś zupełnie naturalnego tylko skomplikowana rzeczywistość współczesnej cywilizacji sprawia, że ludzie coraz później stają się wystarczająco dojrzali do samodzielnego życia.

    5. ~Torri pisze:

      Tak, to prawda co piszesz. W teorii.
      W praktyce pierwsza ciąża w wieku 24 lat zakończona poronieniem. A później jakoś mi się udało bez większych problemów donosić i urodzić zdrowe dziecko.

    6. ~Asica pisze:

      Ty tępaku! Może i 16-latka jest zdolna urodzić dziecko, ale nie jest jeszcze dojrzała psychicznie, aby zostać szczęśliwą mamą. Czy Ty masz kobiety za materiał rozpłodowy? Powinieneś w pysk dostac za takie słowa, palancie ze wsi zabitej dechami!

    7. ~Incognito pisze:

      Jest różnica między 25-latką, rodzącą pierwsze dziecko, a 15-letnim dzieckiem, rodzącym dziecko. Rozpoczęcie okresu dojrzałości płciowej od porodu to patologia.

  8. ~buba pisze:

    Nie będę przeczyć statystykom… ale odnośnie samej dziewczyny, którą spotkałaś, to nie bierzesz pod uwagę, że mogła po prostu młodo wyglądać.
    Kilka lat temu spotkałam w pociągu dziewczynę z kilkuletnim dzieckiem (3-4 latka), nie dałabym jej więcej nad 16 lat, a tymczasem miała… 28. hahah. Cudne geny.

    1. ~Pax pisze:

      To prawda. jak mialem 24 lata podobala mi sie taka jedna dziewczyna na kursie. Balem sie tylko ze moze jest nie letnia bo wygladala na 15, 16 lat – i to maksymalnie. Okazalo sie ze dziewczyna miala 28 lat. Jak ktos ma 40 lat to wszyscy mlodzi ludzie wydaja sie mlodsi niz sa w rzeczywistosci, ale zeby wygladac jak dziecko dla drugiej mlodej osoby, tak, niesamowite geny.

  9. ~Matka Natura pisze:

    Szokujące jest to co piszesz. jakim prawem krytykujesz tradycje i zwyczaje innego kraju, kultury, religii?? Dlaczego uważasz że nasze prawa i zwyczaje są lepsze?? Nasze czyli czyje? Lewackie czy kościelne? Proponuję wgłębić się w historię Europy i dowiedzieć ile miały lat dziewczęta wydawane za mąż kilkaset lat temu. Proponuję również poczytać jaki był średni wiek życia w owych czasach. Pozwolę sobie zauważyć że patologią jest pierwszy poród w wieku trzydziestu lub więcej lat, pierwszy poród u nastolatki jest zgodny z prawem natury.
    Zdaję sobie sprawę że wyleją na mnie wiadra pomyj lewackie szowinistki ale wiem że za kilka lat dzięki nim w Europie będą dominować muzułmanie i szybko uświadomią im gdzie jest ich miejsce.

    1. ~Paula pisze:

      Dziewczynka w wieku nastu lat nie jest gotowa ani do porodu, ani do macierzynstwa. Ciaza w tak mlodym wieku, niesie za soba ryzyko bardzo groznych powiklan. Owszem kiedys kobiety rodzily w mlodym wieku… jak i w mlodym wieku umieraly.

      1. ~Matka Natura pisze:

        Ciąża powyżej trzydziestki powoduje znacznie większe ryzyko powikłań. U nastolatki takie ryzyko jest dość niskie.

      2. ~D pisze:

        Masz zupelną rację.

      3. ~Pan Radomszczan pisze:

        Przedmówczyni ma rację. Nie chodzi o akceptację wieku 11-14 lat na macierzyństwo, bo to wbrew naturze, tylko o to, że dziewczyna 15-16-letnia jest już biologicznie gotowa do bycia matką i im młodsza matka (w granicach wiekowych ustalonych przez naturę oczywiście), tym zdrowsze dziecko. Dzisiejsze kobiety rodzą za późno, a czasem w ogóle nie rodzą, bo wybierają karierę. Skutkuje to komplikacjami zdrowotnymi dzieci, rodzonymi po 30-ce oraz depresją kobiet, odkrywających, że przez karierę przegrały życie. Wszystko w imię postępu, nowoczesności i równouprawnienia – haseł chwytliwych, ale często pustych. Nasza cywilizacja skręciła w ślepą uliczkę, a nasze biologiczne zegary rozregulowały się, w dodatku programowo podważa się w imię szalonych ideologii nasze odmienne płciowe uwarunkowania i role. Potępiam aranżowane małżeństwa 11-14-letnich dziewczynek, bo to jeszcze dzieci, ale nie widzę nic złego w małżeństwach i macierzyństwie starszych, dojrzałych płciowo dziewcząt. Na zakończenie: w naszej, chrześcijańskiej Europie jeszcze 200-300 lat temu małżeństwa dziewczynek były, owszem, częste z jedną tylko zasadniczą różnicą – z ich skonsumowaniem w przeciwieństwie do świata islamu czekano zwykle do momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej. To nas między innymi od muzułmanów zdecydowanie różni.

        1. Anonim pisze:

          Smutne jest, że poczęcie dziecka rozpatrywane jest tylko na poziomie dojrzałości biologicznej czytaj płciowej. Tak, zgadza się „matka natura” działa we własnym rytmie i tak wyszło, że najpierw dochodzi do dojrzałości płciowej. Niestety posiadanie potomstwa to nie tylko zdolność do jego poczęcia i urodzenia oraz przekazania zdrowego materiału genetycznego. Naturalnym jest dla każdej istoty myślącej, że im starszy materiał tym większe ryzyko wad i tym słabsze pokolenia. Biorąc pod uwagę, że komórki jajowe są zarówno w ilości jak i jakości definiowane już w chwili poczęcia, więc owszem argument, że późne ciąże powodują, że rodzą się coraz słabsze pokolenia jest trudny do zbicia. Jest tylko jedno ale… Na te ciąże decydują się już dorosłe kobiety czyli takie, które nie są dojrzałe li tylko płciowo. Dziewczynki, może i są już „dojrzale biologicznie” (choć nie do końca), ale pozostałe płaszczyzny ich istoty jeszcze nie. Argument, że jeszcze 200 czy 300 lat temu w chrześcijańskiej Europie miały miejsce podobne zdarzenia, ma się nijak. Tak miały. Ale na tym polega rozwój i wyciąganie wniosków. Ktoś poskładał elementy układanki wykazał zależność między płaszczyzna płciową a dojrzałością emocjonalną i poszliśmy dalej, ucząc odpowiedzialności za bycie rodzicem (nie twierdzę, że wszyscy poszli do przodu, ale uogólniając porównanie między naszym światem a muzułmańskim) Cóż kiedyś 200-300 lat temu nie używaliśmy żarówek więc może teraz też ich nie używajmy. Niestety to żaden argument. Jako matka mogę tylko powiedzieć, że patrząc na moje dzieci nie chciałabym im zrobić takiej krzywdy by zamknąć ich życie tylko na poziomie biologicznego przekazania materiału genetycznego. One same się dopiero uczą. Żeby coś przekazać swojemu dziecku trzeba coś umieć, wiedzieć, czuć odpowiedzialność, być dojrzałym psychicznie. Z całym szacunkiem to proces o wiele dłuższy i bardziej złożony niż dojrzałość płciowa i niestety dla różnych osób przebiegający w różnym tempie. I jeżeli spojrzymy przez pryzmat statystyk, to ile 16-latek, ba nawet 18-latek jest już dojrzała i na tym poziomie?
          Tak oczywiście zawsze znajdzie się 16-tka bardziej dojrzała w odpowiedzialności niż 30-tka, tylko ile jest takich?
          Jest jeszcze jeden problem dojrzałości biologicznej, o której rzadko się mówi, a mianowicie dojrzałość immunologiczna systemu rozrodczego. To taka wypadkowa naszej fizjologii. I niestety okazuje się, że w przypadku kobiet ta sfera osiąga pełną dojrzałość dopiero po osiągnięciu nie wcześniej niż 21 lat – czasami później, ale nigdy wcześniej. I na to nie mają już wpływu niczyje przekonania, religie czy inne aspekty. Jak mielinizacja włókien nerwowych kończy się po drugim roku życia człowieka, tak system rozrodczy kobiety w pełni dojrzały jest po 21. Jeżeli ktoś rozumie pojęcie między dojrzały a zdolny….

          1. ~Pan Radomszczan pisze:

            Zgadzam sie ze oprocz dojrzalosci plciowej musi byc tez psychiczna. Z ta rzeczywiscie dzis nie najlepiej. Smiem twierdzic ze wiele dzisiejszych 30-40-latek jest kompletnie nieprzygotowanych do pelnienia tak odpowiedzialnych rol spolecznych jak matka i zona – w przeciwienstwie do nastolatek sprzed stu-dwustu lat. Coz, winne wychowanie, a raczej jego brak, glupie mody i szkodliwe trendy spoleczne. Kiedys kobiety i mezczyzni dorastali szybciej. Czy dalej uwazasz moj wpis za jednostronny?

          2. ~lara59487 pisze:

            o matko ale sie rozpisała. To ludzie pewnie wyginą bo większość przecież nie jest dojrzała przy narodzeniu swego dziecka. a niedojrzali wedlug ciebie nie powinni mieć dzieci, tylko czekać z tym do starości, bo wtedy będą dojrzali, a nawet przejrzali:D:D
            pozdrawiam i gratuluje ciemnoty:D

        2. ~E. pisze:

          Ciekawe czy chciałbyś żeby Twoja córka rodziła mając 11 lat.

          1. ~Pan Radomszczan pisze:

            Nie, nie chcialbym. W moim wpisie pisalem wyraznie co sadze o rodzeniu dzieci przez dzieci. Pisalem tylko ze optymalny wiek to 16-20 lat ale dostrzegam ze biologia to nie wszystko. Musi byc odpowiedzialnosc ktorej dzis brakuje doroslym kobietom a ktora dawniej mialy nastolatki.

        3. ~inja pisze:

          dzięki Bogu, że byłam normalna. Pierwsze dziecko do 25 lat. wieku 30 lat, dzieciak już był prawie odchowany. Pracowałam, podjęłam studia, jakoś nie miałam takiego ciągu czy parcia żeby robić karierę ale wtedy studia przydałyby mi się. Owszem pracowałam, zarabiałam, wychowywałam dziecko, później poszłam na studia, drugie dziecko po 30 roku życia . Nie musiałam dniować i nocować w racy żeby coś udowadniać….

        4. ~OldestWoman pisze:

          Czyli tak do 12 roku życia? Bo mniej więcej wtedy dziewczynka tą dojrzałość osiąga. Wszyscy jesteście taaacy mądrzy… Natura, biologia, fizjologia… Cóż was obchodzi to, że CZŁOWIEKA, którym jest kobieta pozbawia się wolnej woli i wyboru? Ależ NIC was to nie obchodzi. Nie uważacie nawet za słuszne zapytać o zdanie, najważniejsze, że może urodzić. Wszyscy faceci to praktycznie pedofile, tyle tylko, że niektórzy w myśl prawa a inni wbrew prawu. Nic was nie różni od muzułmanów pod względem chorych pragnień. I te odwołania do okresu sprzed 200-300 lat. Chętnie byście te zwyczaje przenieśli do czasów obecnych, prawda? Niedoczekanie wasze, nawet za cenę wyginięcia europejczyków. Mając takie poglądy, należy wyginąć. A kobietom dmącym w tą samą trąbę naprawdę się dziwię ale chyba niepotrzebnie…. W końcu mieszkam w Polsce.

          1. ~Pan Radomszczan pisze:

            Wychwytuje w twoim tekscie uprzedzenia wobec mezczyzn – tak silne ze za nic masz logike natury i jej prawa. Sprawe kwitujesz jakims metnym feministycznym „argumentem” o wolnej woli jakby kazdy z nas tylko czyhal zeby zniewolic kobiete. Dzis kobiety maja wybor i nikt tego nie neguje co nie zmienia faktu ze najlepszym okresem na macierzynstwo jest wiek 16-20 lat a po 30-ce rosnie ryzyko komplikacji. Nie zmienia to tez faktu ze najlepsza rola dla kobiety jest rola oddanej zony i matki a nie „wilczycy z Wall Street”. Warunkuje to biologia. Potwierdza wolna od ideologicznego gender-belkotu nauka. Pozdrawiam i przepraszam za brak polskiej czcionki.

        5. ~Ulka pisze:

          Z punktu widzenia medycznego, kobieta powinna zajsc w ciaze nie wczesniej niz 7 lat od pierwszej miesiaczki bo tyle trwa rozwoj ukladu rozrodczego. Czyli dziewczynka ktora miala miesiaczke w wieku 12 lat, nie powinna zachodzic w ciaze przed 19 rokiem zycia, nie powinna nawet wspolzyc przed 19 ! To tyle o mechanicznych aspektach, do tego dochodzi rozwoj emocjonalny, osobowosc i tutaj z reguly rozwoj konczy sie w okolicach 24-25 roku zycia..

      4. ~Jellycrusher pisze:

        Tak się dzisiaj ludziom wmawia. Biologicznie kobieta może zachodzić w ciążę od pierwszej miesiączki. Bredzisz kompletnie o tych powikłaniach ciąży w młodym wieku – wtedy organizm jest silniejszy, ma lepszy układ odpornościowy i ZDROWSZE GAMETY niż u kobiety w wieku 35+. Kiedyś kobiety umierały po porodzie w młodym wieku przede wszystkim wskutek nieznajomości zasad higieny, aseptyczności i nierozumienia zagrożeń ze strony mikroorganizmów. Prawdą jest natomiast, że dzisiaj młoda dziewczyna jest zbyt niedojrzała psychicznie, aby być dobrą matką. Ale to jest kwestia wychowania – szerzy się pogląd, że życie jest po to, by się bawić, że powinno się jak najdłużej być dzieckiem. Pojęcie „młodzieży” wytworzono sztucznie w czasach rozpowszechnienia studiów. Dawniej człowiek przestawał być dzieckiem i od razu stawał się dorosły, BO MUSIAŁ. Przedłużanie młodości jest fajne, problem w tym, że bezproduktywne.

        1. ~matka pisze:

          Jesteś ALBO IGNORANTEM, ALBO DUPKIEM, ALBO PEDOFILEM. Poczytaj zanim otworzysz buzię; „Najnowsze badania UNICEF wskazują, że ponad 400 mln kobiet w wieku 20-49 lat zostało mężatkami jako dzieci, ok. 70 mln kobiet w wieku 20-24 lat zawarło związek małżeński przed swoimi 18 urodzinami, z czego 23 mln – przed ukończeniem 15 lat. Globalnie, W tym roku 11 października po raz pierwszy obchodzono Międzynarodowy Dzień Dziewcząt ustanowiony z inicjatywy ONZ. Z tej okazji UNICEF przypomniał o prawach dziewcząt. Organizacja od lat działa na rzecz likwidacji dziecięcych małżeństw poprzez zmianę postaw i nastawienia społeczeństwa, a także modyfikacji istniejących przepisów prawnych.
          Wyjście za mąż pozbawia dziewczynkę dzieciństwa, kończy jej edukację szkolną i naraża na wczesną ciążę, która może być poważnym zagrożeniem dla młodego organizmu. Każdego roku z powodu komplikacji okołoporodowych umiera około 50 tys. młodych mam w wieku 15-19 lat. Co więcej – dziewczynki w wieku 10-14 lat są pięć razy bardziej narażone na śmierć w czasie ciąży niż kobiety w wieku 20-24 lat.

        2. ~elle pisze:

          Fakt. Kiedys czlowiek byl dzieckiem do 14-15 roku zycia. potem byl dorosly. Teraz okres miedzy 14 lat a 30-40 (gorna granica sie ciagle przesuwa) to tak zwana mlodziez. Mlodziez ma prawa, ale nie ma obowiazkow. I to jest dopiero patologia.
          Podobnie patologia jest pozostawianie bez opieki nastoletnich dzieci, a tym jest np. puszczanie ich na impreze albo „na miasto” bez opieki. Jak slysze, ze nastolatka zostala zgwalcona albo wykorzystana, to zawsze nasuwa sie mi pytanie, gdzie w tym czasie byl jej ojciec. Dzisiejsi ojcowie nie chronia corek ani przed gwaltem ani przed zwiazkami na kocia lape, ktore sa dla kobiety wyjatkowo niekorzystne. Dla muzulmanow to zapewne jest patologia.

        3. ~Agata pisze:

          Spoko, czyli skoro dostałam miesiączkę w wieku 11 lat to mogłam zostać matką? No chyba nie. Budowa ciała tak małych dzieci nie pozwala zbytnio na poród bez powikłań. Biologicznie najlepszy czas na rodzenie dzieci jest mniej więcej do 25 roku życia (zależy indywidualnie od kobiety), ale rozpoczyna się indywidualnie u każdej z dziewcząt, gdyż są przypadki, że dziewczyny dostają pierwszej miesiączki dopiero w wieku 15-16 lat, a zanim się ureguluje cykl to też trochę czasu trwa. Ja drugą miesiączkę dostałam dopiero pół roku po pierwszej.
          To, że dziewczyny mogą zajść w ciąże po pierwszej miesiączce nie znaczy, że to jest dla nich najlepsze. Druga sprawa -> kwestia psychiki dziewczyny, w tym się niewiele zmieniło od tych kilkuset lat, po prostu dziewczyny teraz mają wybór (kiedyś najczęściej po prostu musiały się słuchać rodziców, a potem męża), większą świadomość (kiedyś edukacja, zwłaszcza seksualna była na tragicznym poziomie), są wolne (choć nie wszystkie). Poza tym miejsce kobiety nie jest zarezerwowane tylko w kuchni, w domu i przy dzieciach jak to sobie zamarzyli konserwatyści. Dążenie do samorealizacji, samokształcenia jest jedną z potrzeb ludzkich, a kobieta to też człowiek. To nie jest żaden feministyczny wymysł.
          Jeśli te dziewczęta faktycznie nie znają innej rzeczywistości i uważają, że tak trzeba to niestety, ale nie mają żadnego wyboru, żadnej wolnej woli. Świadomy wybór jest wtedy, gdy osoba zna inne opcje, poznała je w sposób obiektywny i sama stwierdziła, jakiego wyboru dokonać odnośnie swojego życia. No i skoro tam na wisach wciąż gdzieś są te „tradycje” niezgodne z prawem nawet tym tureckim, no to coś chyba jest nie w porządku.

      5. ~gosc pisze:

        Co 1 minutę na świecie umiera kobieta z powodu ciąży lub porodu i wiek tu nie ma znaczenia. Ciąża niszczy organizm bez względu na to czy rodzisz w wieku 12tu czy 60ciu lat

    2. ~Magda pisze:

      Ha ha ha ha ha ha ha !

    3. ~Torri pisze:

      Szokujący to jest taki komentarz.
      Owszem, w średniowieczu również wydawano za mąż dziewczynki. Również bez pytania ich o zdanie. I to ma być chwalebny przykład? To są czasy historyczne, które na szczęście _u_nas_ już są tylko historią.
      Ciąża i poród u dziewczynki 12-, 13-letniej to dopiero jest patologia. To jeszcze dzieci, a ciąża, cokolwiek tacy fanatycy jak Ty twierdzą, jest bardzo wyczerpująca dla organizmu kobiety, a o takich dzieciach już nawet nie wspomnę. Poczytaj sobie dane antropologiczne. Datowanie szczątków kobiet. Jedynie zakonnice (bo przypadki zachowania szczątków innych bezdzietnych kobiet można policzyć na palcach) dożywały wieku powyżej 50-tki. Kobiety które zaczynały rodzić młodo i rodziły dzieci jedno za drugim w wieku 30-lat wyglądały jak teraźniejsze 80-latki.
      Ale spoko, jak tak bardzo chcesz, to ja twojej córce, o ile jakąś masz życzę ciąży w wieku 14 lat. I potem kolejnej co rok.

      1. ~Pan Radomszczan pisze:

        Ciąża u 11-12 -letniej dziewczynki to rzeczywiście patologia, ale małżeństwo i macierzyństwo 15/16-latek było kiedyś normą i – z biologicznego punktu widzenia – nie tylko niczym złym, ale rzeczą pożądaną. Wiek 16-20 lat to najlepszy wiek na rodzenie dzieci. Jeśli Ci się to nie podoba – miej pretensje do natury. W średniowieczu i w późniejszych czasach w Europie zaślubiny młodszych dziewczynek rzeczywiście były częste, ale z konsumpcją związku czekano najczęściej do osiągnięcia dojrzałości płciowej, więc do patologii, jak w dzisiejszych krajach muzułmańskich raczej nie dochodziło. Inny fakt to ten, że kobiety na południu szybciej dojrzewają, więc 16 lat na naszej szerokości geograficznej może odpowiadać 14-tu na Bliskim Wschodzie, czy w Afryce. To też warto brać pod uwagę, jeśli się krytykuje macierzyństwo młodych dziewcząt.

    4. ~Anita pisze:

      Patologią jest pogląd, jakoby ciąże u nastolatek były czymś właściwym i absolutnie normalnym w dzisiejszych czasach. Kilkaset lat temu mnóstwo kobiet i nastolatek umierało przy porodach, a jak komuś się udało dożyć do 40 to był uważany za zgrzybiałego staruszka – nie było lekarzy i ludzie padali jak muchy na zwykłą grypę czy inne banalne dla nas choroby. Nie porównuj tamtej sytuacji z obecną, świat się na szczęście mocno rozwinął.
      A jeśli islamiści, muzułmanie czy inni tacy chcą się mnożyć jak króliki to proszę bardzo, tylko potem niech nie płaczą, że umierają z powodu klęski głodowej, bo zbyt rozrośnięta populacja ludzka nie będzie w stanie się wyżywić. Z ich zacofaniem nie mają też co liczyć na alternatywne źródła, ponieważ zwalczą też naukę – jeśli nawet nie całkowicie, to przez ich fanatycznych przywódców zostanie ona mocno uwsteczniona.

    5. Anonim pisze:

      po pierwsze dlugośc zycia kiedys była inna. w tej chwili są inne czasy. Dziewczynaka w wieku 12 lat często fizycznie nie jest gotowa na poród. Mentalnośc dziecka nie pozwala byc dobra matką. Małżeństwo z dzieckiem to po prostu pedofilia. Dziewczynki w wieku dwunastu lat powinny miec jeszcze dzieciństwo. Pytasz jakim prawem ocenia sie inna kulture…a Ja Ci powiem ,że to chora kultura która niszczy dziewczynki bo jakis facet ma ochote spać z dzieckiem…. bo to jeszcze dzieci …poród w wieku trzydziestu lat to czesto dobrze przemyslana decyzja. dojrzalosc fizyczna i emocjonalna daje ogromne szanse na to by dobrze wychowac dziecko i nie zmarnowac mu zycia powielaniem chorych praktyk….

      1. ~zosia pisze:

        Całkowicie się zgadzam.Dojrzałośc płciowa nie powoduje tej społecznej,intelektualnej,koniecznej do bycia matką.Dziewczyna dostająca miesiączki jest na początku dojrzewania płciowego i przez 2 lata ma cykle bezowulacyjne…Turczynki z pewnoscią szybciej dojrzewają ale to niczego nie tłumaczy.Wczesne rozpoczynanie wspołżycia przyczynia się do raka szyjki macicy jak twierdzą lekarze.A zabytkowe cmentarze pełne są grobów młodych kobiet wyniszczonych porodami-wystarczy popatrzeć.W naszej szerokości geogr.najwłaściwszym wiekiem do urodzenia jest 25-35lat i taka jest prawda i to jest norma.

    6. ~bev pisze:

      Gdyby rodzenie po 30 roku życia było patologią, to kobiety nie miesiączkowałyby do 50-tki i dłużej, nie bądź mądrzejsza od prawdziwej matki natury. Kobiety zawsze rodziły po 30-tce i było to normalne. Dziwaczne normy społeczne uznające rodzenie w tym wieku za wstydliwe pojawiły się dopiero na początku 20. wieku i trwały do lat 80-tych.
      Co do ciąż nastolatek. W wielu krajach nastolatki miesiączkowały dopiero po 15 roku życia, siłą rzeczy nie mogły mieć wcześniej dzieci. Przez kilka lat od pierwszej miesiączki organizm nadal się rozwija i ciąża jest wtedy nie wskazana. generalnie granica 18 lat wydaje się bardzo dobra i ze wszech miar pożądana.

      1. ~B.B. pisze:

        Jeżeli dożyły rodziły po 30 i 40, ale kolejne dziecko, nie pierwsze.

    7. ~althea pisze:

      piszesz , że nie ma prawa krytykować zwyczajów innych , a sama napisalaś : patologią jest rodzenie pierwszy raz w wieku 30 lat !!!!!!!! Skoro uwazasz , że nie wolno krytykować również tego nie rób, bo inaczej z tego wychodzi …..przyganiał kocioł garnkowi a sam smoli :P

    8. ~DO CIEMNOGRODU pisze:

      Nie wiem czy jesteś już matką. Ale jeśli jesteś i masz nastoletnią córkę to najlepiej wydaj ją za mąż i każ rodzić dzieci w wieku lat 12-13. My nie żyjemy kilkaset lat temu. Kilkaset lat temu mycie się było grzechem i mogło doprowadzić nawet do śmierci. Przestań się myć, chodzić do lekarza, uczyć się i najlepiej zacznij wierzyć, że ziemię dźwigają krokodyle – W KOŃCU TAK BYŁO KILKASET LAT TEMU!!!

    9. ~Jaśko pisze:

      Ona krytykuje tradycje i zwyczaje niezgodne z prawem w Turcji. Poza tym widziała efekt tych zwyczajów na własne oczy. Wczoraj oglądałem dokument o Madagaskarze, gdzie w niektórych rejonach bliźnięta są wyklęte. Matka ma je porzucić (umierają lub oddać do ośrodka) lub odejść z nimi z wioski. Też uważasz, że to ich zwyczaje i nie należy się wtrącać. A obrzezanie dziewczynek (chłopców też) i wydłużanie szyi w Afryce to też zwyczaj lokalny i innym nic do tego? Coś za dużo żółci w tobie, żebyś miała mieć rację :)

    10. ~nene pisze:

      Kim trzeba być, żeby dodać taki wpis? „Tradycje” i „zwyczaje”, które niosą nieszczęścia należy zmieniać, bo nie są źródłem niczego innego jak braku edukacji, patriarchalnego społeczeństwa (zauważmy, że owe „tradycje” dotycza w 99,9% przypadków kobiet). Ciekawe czy w imie tradycji dałabyś/dałbyś obciąć sobie genitalia i rodzić dzieci w wieku 10 lat – bo w Somalii to norma, a kilkaset lat temu w Europie też wydawano za mąż dzieci. KILKASET lat temu – słowo klucz. Serio ludzkość nie zrobiła nawet kroku do przodu, serio nie budzi sie w tobie zwykłe ludzkie współczucie??

    11. Anonim pisze:

      Devil I tyle. Wystarczy, szkoda slow .

    12. ~anna pisze:

      Pani jest po prostu stuknięta. Tam nastolatki rodzą bo nie znają innego życia, innej możliwości, są zmanipulowane, nie mają świadomego wyboru wśród wszystkich możliwości – otacza je tylko taka rzeczywistość. Coś jeszcze ?…

    13. ~Praestrigia pisze:

      No właśnie. KILKASET LAT TEMU. A patologią jesteś Ty, skoro uważasz, że poród u nastolatki jest taki „cool” :) Pokaż mi nastolatkę ze stałym, kilkuletnim partnerem, własnym mieszkaniem, samochodem, odłożonymi pieniędzmi na życie, dobrymi ocenami w szkole (przeznaczeniem nastolatek jest szkoła, a nie rodzenie dzieci) i perspektywami na przyszłość. Niestety, nie każdy ma finanse na wychowanie swoich dzieci, Twoi rodzice widocznie nie mieli, dlatego wychowali taką ciemnotę, jak Ty.
      Pozdrawiam :)

  10. ~Cennet pisze:

    Och, Europejczycy sa zaszokowani.W Azji wszyscy dojrzewaja szybciej.I szybciej sie zenia. Moja tesciowa wyszla za maz jak miala 11 lat.Jak miala 12 lat urodzila pierwsze dziecko. Miala ich 12, z tego zyje 11. Ja moglam wyjsc za maz jak mialam 12 lat, ale nie chcialam. Wyszlam troche pozniej. Mam 5 dzieci, 4 piekne corki i jednego syna. Moje dzieci wygladaja jak moje rodzenstwo. Mam obecnie 49 lat, a wygladam na 35 nie wiecej.Jestem sredniego wzrostu, waze 56 kg, mam piekne dlugie wlosy. Gladka twarz. Jestem dobrze wyksztalcona, znam jezyki i podrozuje pos swiecie.Jestem wyjatkiem w rodzinie, moje modsze krewne wszelkiej masci wygladaja, jak moje matki albo babki. Moje corki wyszly za maz po studiach, jedna jest jeszcze wolna, syn rowniez sie nie ozenil jeszcze, i nie zamierza, dopiero przed 30 moze sie zdecyduje. W mojej rodzinie wiele osob, zdaniem europejczykow, ozenilo sie lub wyszlo za maz za wczesnie, ale wszyscy bez wyjatku sa zadowoleni i malzenstwa sa trwale, nie tak jak w Europie czy Stanach. Rozwod goni rozwod.Szanujemy sie i sobie pomagamy w rodzinie.Rodzina to jest sila.

    1. Anonim pisze:

      To ty jesteś w patologicznej rodzinie.

    2. Anonim pisze:

      zadowoleni?? chyba inaczej pojmujemy znaczenie tego słowa…

  11. ~Karo pisze:

    Co gorsze? Przymuszanie do małżeństwa czy nasze rodzime ,,galerianki,,? Świat schodzi na psy

  12. ~anna pisze:

    Nie przepadam za twoim blogiem (pamietam jak jeszcze sie reklamowalas na forum dla polonii tureckiej) i jakos do tej pory nie czytam go z przyjemnoscia. Dziwi mnie, ze reklamuja go na stronie onetu, ale coz… A Turcja jeszcze nie raz cie zaskoczy. Negatywnie!

  13. ~piotr186 pisze:

    Mam pytania:

    1. Czy aby na pewno te nastolatki są zmuszane do małżeństw czy raczej uważają to za normalne bo taka jest kultura i tradycja w kraju/grupie etnicznej??

    2. Czy małżeństwu wieku 15, 16 czy 18 lat to takka tragedia dla tych nastolatek??

    3. Czy to ze rodzą dzieci w takim wieku też jest aż takie złe??

    Na pierwszy rzut oka może i to się wydawać nierozumienie czy nawet złe. Ale tak jest kultura w tym przypadku Islamu. Trzeba to rozumieć, trudno ingerować w coś co dla tamtejszej kultury jest normalne i w zasadzie nie niesie żadnych zagrożeń.

    Przez całe wiek 12-13 letnia dziewczynka chodziła nie tylko za zdolną małżeństwa ale i do rodzenia dzieci. Tylko dziś doszliśmy do paranoi gdzie ślub czy ciąża 18,19 latki uchodzi za patologię

    nie znajomość realiów państwa o którym się pisze rodzi takie bzdurne, histeryczne artykuły.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      Piotrze, na Twój komentarz odpowiedziała poniekąd AniaM poniżej. Czasami te dziewczęta wręcz marzą o małżeństwie (jest zresztą o tym cytat w tekście). Ale bywają też np. porywane. Bywają przypadki wykrwawienia się podczas nocy poślubnej (!) lub porodu. Śmiem sądzić, że problem niesie więc „pewne” zagrożenia. Działo się tak przez wieki, nie mówiąc już o umieralności noworodków (też przez wieki). O problemie alarmuje większość organizacji działających na rzecz praw kobiet, prowadzonych zarówno przez Turków (Turczynki), jak i Kurdów. O ile możesz mi zarzucać nieznajomość realiów, to im histerię zarzucić naprawdę trudno…
      Relatywizmem kulturowym można usprawiedliwić wszystko. Ładna, ale naiwna idea.
      Ale zgodzę się, że w niektórych (wielu) przypadkach dla dziewczynki oznacza to np. awans społeczny w swojej wiosce lub – paradoksalnie – poprawę sytuacji bytowej. Tylko przykre jest, że dla wielu z nich małżeństwo z o wiele starszym krewnym to jedyny sposób na poprawę tej sytuacji.

      1. ~gawron pisze:

        Mażą też o lalkach Barbie , żelkach Haribo …. jak ktoś przez 10 lat nakładał do głowy małżeństwo to o czym mają marzyć …. zmienia się to już w miastach w części bardziej Europejskiej , tam marzenia są już inne ….

    2. ~Agnieszka pisze:

      Szukam dla tego komentarza kulturalnego słowa. Jednak piszący takie wnioski to KRETYN! delikatnie powiedziwaszy.

      1. ~Matka Natura pisze:

        Kretyni to osobniki żyjące w niezgodzie z naturą

        1. ~Anita pisze:

          Szczepisz się? Przyjmujesz jakieś leki? Chodzisz do lekarza może? Masz konto bankowe? Nosisz produkowane ubrania, robisz jakiekolwiek zakupy w sklepach? Mieszkasz w bloku? Używasz komputera? Jeśli przynajmniej na jedno pytanie odpowiesz tak, to zgodnie z twoją logiką jesteś kretynką, bo wszystkie te rzeczy są niezgodne z naturą.

        2. ~nene pisze:

          Rozumiem „Mata Natura”, ze żyjesz w zgodzie z naturą? Hmm, tylko do jasnej anielki co robisz w internetach? Czy urósł ci na drzewie? Kretyn to ktoś taki jak ty plus zaliczasz punkt za skrajną hipokryzje.

    3. ~Paula pisze:

      Na temat wczesnych porodow bylo mnostwo reporatazy i filmow dokumentalnych. Poogladaj kilka i zobacz ile np nastoletnich dziewczynek cierpi po przedwczesnych porodach, a ich ciala sa na zawsze oklaeczone. Czym mlodsza dziewczynka, tym wieksze ryzyko smierci w czasie porodu. Tym bardziej, ze wiele z nich nie ma zadnej opieki lekarskiej.

      Ogolnie dane pokazuja, ze dziewczynki w wieku od 15-19 roku sa dwukrotnie bardziej narazone na smierc w czasie porodu, niz kobiety ktore maja powyzej 20 lat.

      Poczytaj sobie linki, ktore zamiescilam ponizej, a dopiero potem sie wypowiadaj.

      http://www.irinnews.org/report/85516/bangladesh-too-young-to-marry
      http://www.advocatesforyouth.org/publications/publications-a-z/436-adolescent-maternal-mortality-an-overlooked-crisis

      1. ~Matka Natura pisze:

        Osiemnastoletnia kobieta to nie jest dziewczynka :))) Chyba że jest opóźniona w rozwoju :)))

        1. ~zosia pisze:

          Wiesz co ,ty to chyba facet jesteś.Bo kobieta nie pisałaby takich rzeczy…Tylko facet lubiący sobie poużywać na jak najmłodszym i głupiutkim”materiale”.Przedwczesne zamążpójście i porody to wynik kultury patriarchalnej stworzonej dla mężczyzn ale nie dla dobra kobiet…ani dla ich zdrowia ani rozwoju ani też potrzeb.

  14. Świetnie, że to napisałaś (zaraz udostępnię u siebie)! Ja – jak wiesz zakochana w Turcji i szerzej w Bliskim Wschodzie – byłam przerażona tym, co widziałam zwłaszcza we wschodniej Anatolii. I to wcale nie jest taka prowincja, przecież mowa o olbrzymich połaciach ziem i nieraz dużych miastach.

    Sama mam historię do opisania, ale ciągle myślę, jak ją ubrać, by nikt nie został skrzywdzony. W każdym razie „poznałam” faceta, który mając 26 lat miał piątkę dzieci. Żonę widziałam przez moment. Nie sądzę, by miała powyżej dwudziestu trzech lat.
    Znajomy lekarz pracował przez jakiś czas w Ardahanie. Sam pochodził z Edirne. Gdy przejeżdżaliśmy przez wioski opowiadał o nich z przerażeniem – o warunkach życia, higienie, wieku matek, które nigdy nie były w szpitalu. Straszna rzeczywistość.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      Dzięki Agnieszka, cenię Twoją opinię i tym bardziej cieszę się, że post ma szansę trafić też do Twoich czytelników przez FB. „Sama mam historię do opisania, ale ciągle myślę, jak ją ubrać, by nikt nie został skrzywdzony”. No właśnie – szczególnie, że tak jak pisałam w notce – my same możemy być bardzo łatwo ocenione przez kobiety, który w naszym wieku są matkami. Ja też kocham Turcję, ale nie znaczy to, że nie widzę wielu problemów w tym kraju. Nawet Turcy, którzy w często bezkrytycznym podejściu do swojego kraju tak różnią się od nas – przyznają, że to niechlubna część tureckiej rzeczywistości.

      1. Gosiu – doskonale Cie rozumiem, mialam ten sam problem piszac o praktykach muti w RPA. Pewne rzeczy po prostu kloca sie z rzeczywistoscia taka jak ja postrzegamy.
        Co do malzenstw bardzo mlodych kobiet – to w Polsce na wsiach jeszcze 30 lat temu dziewczyny po podstawowce (15-16 lat) wychozily za maz. Fakt, ze nie bylo to czeste, ale nie wzbudzalo jakiegos wiekszego zainteresowania. No ale 15 latka to nie 12 latka…
        Pozdrawiam,
        Agnieszka

        1. Anonim pisze:

          pieprzenie-przepraszam za słowo-ale dość dobrze znam polską wieś sprzed 30 lat(no może nie tereny bardzo wschodnie zamieszkane przez”mniejszości”.I jakoś nie przypominam sobie takich sytuacji żeby 15 latki wychodziły za mąż..

        2. ~mała Mi pisze:

          mieszkam na wsi, jeszcze 30 lat temu 15-latki grały w „gumę” i w klasy, a nie wychodziły za mąż!, malo tego 15 lat temu sporadyczne przypadki zachodzily w ciąże, ale nie w wieku 15 lat!!!!. Wszystko zaczęło się sypać jakieś 13 lat temu jak powstały pierwsze gimnazja! Teraz te młodociane panny moga spokojnie rodzic dzieci, bo przecież fizycznie do tego się nadają, tylko fizycznie.Są tak wyedukowane sexualnie, że ja 30 letnia mężatka mogłabym się pewnie sporo nauczyc :P. Emocjonalnie, spolecznie te dziewczęta będą gotowe na dziecko po 30 roku zycia, jeśli w ogóle, bo połowa z nich nie skończy nawet gimnazjum…

        3. ~iw pisze:

          przed trzydziestoma laty miałam 17 lat i ciąża u mojej rówieśnicy lub młodszej dziewczyny wzbudzała sensację i zgorszenie. Nawet małżeństwo w wieku 20 lat uważano za zbyt wczesne.

  15. ~Whitefire pisze:

    A jak to się ma do faktu, że nam grozi wyludnienie? W perspektywie 200-300… a co tam, nawet 50 lat, będziemy ułamkiem tego co teraz? Może pora otrząsnąć się z wiecznego współczucia i umartwiania, a zastanowić, jak rozsądnie poradzić sobie z początkami procesu wymierania?

    1. ~DarkPhoenix pisze:

      Niestety twój sposób myślenia – mimo, że mądry – nie ma żadnego znaczenia. Na tym polega nasza wspaniała i „wolna” „demokracja”.

    2. Anonim pisze:

      Jakiego wymierania? Liczba ludności na świecie ciągle się zwiększa i zwiększać będzie i wcale nie jest to dla naszej planety dobrze~!

      1. ~Whitefire pisze:

        No cóż, w skali świata, rzeczywiście wciąż się zwiększa – ale już stosunkowo nieznacznie. Tylko gdzie? Indie, południowa Azja, kraje muzłumańskie, Afryka… Natomiast tam, gdzie młodociane matki traktowane są ze świętym oburzeniem, hm… Polecam analizę statystyk i prognoz, z uwzględnieniem procesów emigracyjnych.

        Ja nie twierdzę przy tym, że to jest jakiś wzór do naśladowania – matka w wieku 15, 16 lat. Ale najgorsze „zło” wynika z obecnego modelu społecznego. Ucz się. Pracuj. A kiedyś, kiedy będzie cię stać, w wieku 30+, pomyśl o rodzinie. Skutki są opłakane, społeczeństwo się starzeje nie tylko dlatego że ludzie żyją dłużej, ale też dlatego że po prostu młodych brakuje…

        1. ~mi pisze:

          Czytam i nie wierzę… Żebyśmy nie wyginęli, to stare pryki mają brać się za 12-latki? Nooo… facetom w to graj! Młode ciało pod nimi, a w nich młody duch! Żenada…

        2. ~Trini pisze:

          Wymierania???Mamy przeludnienie na skalę światową!!!jeśli nie przestaniemy eksploatować przyrody, to za kilkadziesiąt lat (naukowcy wyliczyli ze w 2030r) będziemy potrzebować dwóch planet na zaspokojenie potrzeb ludzkich, a TY mówisz o wymieraniu. To jest OGROMNY problem i bardzo poważny, powinni zakazać rodzić więcej niż dwójkę dzieci na całym świecie. Jakby w Europie rodzili tyle co Azjaci to chyba nasze dzieci musiałyby poleciec w kosmos żeby mieć gdzie życ.

  16. ~AniaM pisze:

    Dziękuję za tak ciekawy i inspirujący wpis. Od pewnego czasu myślę o podobnych przypadkach – o dziewczynkach, dziewczynach i kobietach, których los wydaje się być przesądzony…. Nie chcę zgadzać się na taką niesprawiedliwość, nie chcę słuchać ani czytać takich historii…

    Wierzę jednak, że możemy pomóc tym dziewczynom, otwierać ich głowy i serca na świat, by wiedziały, że tak nie może być, że wyjście jest tylko jedno, że ślub w wieku 14 lat jest jest marzeniem!

    Wierzę również głęboko, że kluczem w walce z tym zjawiskiem jest edukacja! Dziewczyna, która chodzi do szkoły prawdopodobnie później wyjdzie za mąż i później urodzi dzieci. Jeśli tak się stanie będzie to korzystne zarówno dla niej, jak i dla dziecka (z medycznego/zdrowotnego punktu widzenia). Badania pokazują również, że dzieci, których matka chodziła do szkoły przez mniej więcej 4-6 lat, żyją dłużej. A biorąc pod uwagę, że ich mama potrafi czytać i pisać, jest szansa, że dzieci też pójdą do szkoły… a tym samym ich szanse na „lepsze” życie będą większe!

    Polecam gorąco inicjatywę #girlsCHARGE – więcej na blogu blog.pearson.com/join-the-charge-empowering-girls-everywhere/

    zapraszam również do dialogu na Twitterze @aniamako

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      Dzięki za link do ciekawej inicjatywy – na pewno przyjrzę się bliżej!

  17. ~Natalia pisze:

    Bardzo ciekawy blog, pozdrawiam serdecznie !

  18. ~Gaja pisze:

    może chociaż antykoncepcja by się tam przyjęła… dziewczynki mogłyby rodzic dopiero gdy osiągną 16 rok życia… gdy dzieci rodzą dzieci, to żadne z niech nie ma szansy wydorośleć… stać się samodzielne…

  19. ~katolik pisze:

    Nieletnie żony to pół biedy ale najważniejsze jest to , że to poganie, bo nie mają katolickiej wiary.
    „A bez wiary nie można podobać się Bogu. Hbr 11:6
    Czy wiesz po co żyjesz?
    [link oznaczony jako spam przez administratora strony]

    1. ~słowianka pisze:

      Wiem, żeby tępić kretynów, którzy pisują takie bzdury jak ty.

    2. ~dalbert pisze:

      A ty, cwaniaczku, oczywiście masz prywatną linię do boga i on ci tłumaczy, co mu się podoba, a co nie? Żałosny jesteś w tej swojej zarozumiałej wierze!

    3. ~AT_ist_K pisze:

      Idiotyzmy z tą wiarą. Ty nawet z wiarą nikomu się nie podobasz.

    4. ~Anty pisze:

      Boga nie ma

    5. ~swoj pisze:

      jacy poganie? oni maja wiare sa muzulmanami i maja jednego swojego boga a kazdy madry czlowiek wie ze na swiecie istnieje nie tylko jedna religia wiec przestan tu bluznic

  20. ~andrzej pisze:

    Niestety,ale prędzej tureckie realia zadomowia się u nas, niż nasze w Turcji. W zachodniej Europie,a także w Moskwie, sa klasy, gdzie 50% uczniów stanowią muzułmanie. Tak wiec masz szanse,aby Twoja wnuczka była muzułmanką -wcale nie z własnej ani babcinej woli.

  21. ~Ciri pisze:

    Najgorsze chyba z tego wszystkiego jest przyzwolenie społeczne. 11-latkę z wioski Mudurnu, kiedy znalazła się w szpitalu nikt nie powinien jej z niego wypuścić, a zawiadomić Policję, prokuratora, inne organizacje społeczne. A przede wszystkim zażądać od ‚męża’ aktu małżeństwa…a jak nie ma to won. Niestety, ale taka jest prawda, że w Turcji tworzy się nowe prawo… ale to prawo często pozostaje tylko na piśmie, bez jakiegokolwiek go egzekwowania, bądź bardzo znikomego. Turcy często w domu, lub między znajomymi oburzają się na pewne zachowania i postawy innych obywateli, ale w obliczu styczności z problemem często twierdzą ‚co oni mogą?’ albo ‚nie wypada zwracać uwagi’ lub ‚i tak nie zrozumieją’. Smutne.
    Dobrze, że piszesz o tym. Warto podejmować trudne tematy.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      W większości opisanych w raporcie przypadków, zarówno rodziców, jak i „męża” zabierała żandarmeria. Ale masz rację – w Turcji to ogromny problem, że prawo zwyczajowe funkcjonuje sobie obok właściwego. A Turcy przecież w kolejkach, na ulicy, zwracają uwagę na innych – kiedy ktoś zasłabnie w autobusie, kiedy w metrze jakiś facet ociera się o pasażerkę, kiedy ktoś zauważy kieszonkowca. A tutaj? Milczące przyzwolenie bardzo dużej części społeczeństwa.

  22. ~Ajka pisze:

    Bardzo ciekawy wpis. Problem ogólnie znany , przerażajcąy. Czytałam ostatnio raport o skali tego problemu wśród imigrantów w UK – statystyki szokujące, a niby środek Europy.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      To prawda. A zestawienie przymuszanych do małżeństwa nastolatek z trzynastolatkami, które też zachodzą w ciążę – z tym, że na imprezie, a ojciec jest nieznany – jest jeszcze bardziej przerażające. Seksualizacja dzieci – z jednej strony wymuszona okrutną „tradycją”, z drugiej – popkulturą. I w obu przypadkach: edukacja, edukacja, edukacja!

  23. Temat ciekawy nie dla tego, że kontrowersyjny, ale pokazuje Turcję , która jest często niezrozumiałym dla Europejczyka konglomeratem starego i nowego, religii i świeckości. Pokazuje Turcję pełną sprzeczności.
    Dziękuję za ten wpis.
    P.S. Link do raportu nie działa.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      To prawda – dlatego pisanie o trudnych społecznych tematach w Turcji jest tym trudniejsze. Myśląc „Turcja” możemy mieć przed oczami wieżowce Stambułu, kluby Antalyi albo wioskę przy granicy z Syrią. Ogromny kraj, w którym spotka się – jak ładnie napisałaś – świeckość i religia, stare i nowe. Wschód i zachód.
      Link już powinien działać :)

  24. ~Kasia pisze:

    Mieszkając w Turcji kilka lat temu miałam okazję kilkukrotnie zobaczyć w tv reklamę społeczną poruszającą temat wydawania za mąż dziewczynek. Przypadkowo natrafiłam również na reportaż cnn turk http://www.youtube.com/watch?v=D6vyd4IUmes
    Zainteresowanym polecam książkę Necli Kelek „Słodko-gorzka ojczyzna. Raport z serca Turcji”, gdzie częściowo opisany jest problem oraz historie z życia młodych żon.

    1. Gosia (Rodzynki Sułtańskie) pisze:

      Ja jeszcze dodam od siebie, a propos kampanii społecznych: artykuł o tureckiej kampanii „Tato, wyślij mnie do szkoły”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×