Nie podobało mi się w Kapadocji

Kapadocja
2 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 2 Email -- 2 Flares ×

 

Ankara. Po rozmowie kwalifikacyjnej, w marynarce i szpilkach, czekam na autobus do Kapadocji. Jest 4 w nocy, piję herbatę za herbatą i pluję sobie w brodę, że zamiast pojechać do domu, przebrać się i wrócić do Ankary – postanowiłam przeczekać na dworcu,

6.30 rano. Przyjeżdża Przyboczny z plecakiem. Zmieniam buty na adidasy. Rozmazany makijaż, elegancka koszula i pomarańczowe sznurówki. Chłodno. Za 6 godzin mamy być w Göreme.

4 dni później jestem jeszcze bardziej zmęczona, wyglądam jeszcze gorzej (zadziwiam samą siebie!). Tęsknię.

 

Turecka turystyka kojarzy mi się (przyznaję!) z chałupniczymi szyldami i brzydkimi obrusami w restauracjach. Sądziłam, że i tu będzie podobnie.

W Kapadocji wcale mi się nie spodobało. Formacje skalne mi się nie spodobały. Kościoły mi się nie podobały. Lot balonem mi się nie spodobał. Wiecie, dlaczego?

Bo musiałabym być ślepa lub głupia, żeby napisać: „Podobało mi się w Kapadocji”. „Podobało mi się” zachowam dla niedzielnego pikniku, bluzki w sklepie, obejrzanego filmu. A Kapadocja mnie zachwyciła. Uwiodła, chociaż wcale nie jest strojnisią. Nie musi kokietować.

 

Kapadocja jest wspaniała. Jest idealnym połączeniem tonów i kolorów. Doskonale łączy tekstury.

 

Nie podobało mi się w Kapadocji. Nie mogłam spać. Wychodziłam na taras hotelu, żeby tęsknie wyglądać twierdzy Uçhısar i wdychać zapach mokrych skał. Tak, wiem – łatwo popadam w zachwyt, mam skłonność do patosu. Dlatego poproszę: nie jeździe do Kapadocji. Tłok (zapewne o wiele większy latem), odbiera jej urok. A ja, po zaledwie 4 dniach, chciałabym mieć ją tylko dla siebie. Chyba każdy by chciał, prawda?

 

Będę tu wracać często. Na dłużej. Póki co, próbuję rozmasować obolałe stopy, żeby znów włożyć szpilki. Oglądam zdjęcia… Nie oddają sprawiedliwości freskom, skałom, kwiatom. 

 

Bo musicie zrozumieć, że wcale nie spodobało mi się w Kapadocji.

Przeczytaj wszystkie teksty o Kapadocji na blogu

 

The following two tabs change content below.

Gosia (Rodzynki Sułtańskie)

Blog Rodzynki Sułtańskie powstał w 2012 roku i jest subiektywnym przeglądem blasków i cieni życia w kraju minaretów - piszę o kulturze, języku, kuchni, oswajaniu orientu, ale też uczeniu się siebie w nowym otoczeniu kulturowym. Więcej znajdziesz w zakładce "O blogu". Kontakt/współpraca: RodzynekSultanski [@] gmail.com

12 przemyśleń na temat “Nie podobało mi się w Kapadocji”

  1. ~Kasia pisze:

    Mi Kapadocja baardzo przypadła do gustu! Lot balonem był cudowny – widoki nieziemskie, te gry kolorów i wogole.. wszystko jakieś takie inne, nowe i piekne! Piękne to malo powiedziane – wszystko było wspaniałe! Mam nadzieję, ze jeszcze kiedyś uda mi się odwiedzić to cudowne miejsce! Pozdrawiam serdecznie!

  2. ~Norbert pisze:

    nigdy tam się nie wybiorę

  3. ~Lukasz pisze:

    Zgadzam się z twoim opisem Kapadocji, jest jak najbardziej zasadny i na miejscu, całkowicie się z nim zgadzam, po prostu świetny tekst, zresztą jak twój kolejny. Ja wręcz przepadam za twoim blogiem i twoimi tekstami, bo to sama przyjemność je czytać. A zdjęcia zawsze dajesz po prostu przepiękne, bardzo miło się na nie patrzy.

  4. Przewrotna Ty:) Przypuszczam, że również uznałabym iż taki zwrot to za mało. Mam nadzieję, że rychło tam dotrę, bo chcę już aby mi się też nie podobało.

  5. ~Marta pisze:

    Przewrotny tekst! Bardzo mi się podoba :) Niestety, zachęciłaś mnie nim do wyjazdu, także plan się nie udał ;)

  6. No to ja już nie wiem. Mam jechać do tej Kapadocji, czy nie? :)

  7. ~skylar pisze:

    Ależ pięknie to opisałaś! Dokładnie taka jest Kapadocja :))

  8. Składam wniosek o więcej zdjęć :)

  9. ~Karolina pisze:

    Po tytule spodziewałam się takiego przewrotnego tekstu :) Ale całkowicie rozumiem to popadanie w zachwyt, sama często mówię podobnie o Sevilli :)

  10. ~Ibazela pisze:

    Faktycznie przewrotny, jak zapowiedziano :)

  11. Kapadocja to skarb , to perełka, to absolutnie niesamowite miajsce. Zgadzam się z Toą całkowicie – powiedzięć, że Kapadocja się podobała to zdecydowanie za mało / Pozdr Magda :)

  12. O Kapadocji miałem okazję po raz pierwszy przeczytać w jednej z książek M. Filipczak, chyba w ostatnie „Między światami” – ale tu mogę się mylić. Autorce raczej się tam podobało, a może nawet też była zachwycona :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


2 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 2 Email -- 2 Flares ×