Turecka gościnność i szczególne miejsce na mapie Kapadocji

Hotel SOS Cave w Kapadocji | Kapadocja w 3 dni | Blog o Turcji Rodzynki Sułtańskie
0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×

Jak pisałam w ostatnich postach, w Kapadocji spędziłam niepełne 4 dni. Wypełnione zwiedzaniem, wędrówką po dolinach, robieniem zdjęć, popijaniem herbaty na tarasie naszego hotelu. W ostatnim wpisie opisałam naprawdę wspaniały lot nad Kapadocją. Zanim opiszę dokładny plan wycieczki, jeszcze raz wrócę do tematu „polecanych miejsc”. Tak, post będzie poświęcony hotelowi, w którym się zatrzymaliśmy. Zanim pomyślicie „eee… reklama!” przeczytajcie jeszcze kolejny akapit. Bo nie, nie będę pisać wiele o samym hotelu, cenach i rezerwacji. Kiedy myślę o naszym pobycie w Kapadocji, do głowy przychodzi mi bowiem jedno: turecka gościnność.

Dawno, dawno temu rozmawiałam ze znajomym, który od kilku lat żyje w Turcji, na temat tureckich hoteli, a dokładniej – ich obsługi. Wiem, że w kurortach i dużych hotelach są po prostu standardy, które – chcąc nie chcąc – trzeba spełnić. W małych, rodzinnych hotelach i pensjonatach wygląda to jednak nieco inaczej. - To nie jest tak, że w małych hotelach oni myślą o standardach. Turcy są po prostu jak najbardziej szczerze gościnni i naprawdę lubią swoich gości – mówił.

SOS Cave Hotel prowadzą bracia – Sinan i Musa. Tak, prowadzenie hotelu to ich praca. Praca, do której przychodzą o 6 rano, a wychodzą późnym wieczorem. Po to, żeby zdążyć odpowiedzieć każdemu na (podejrzewam, że po raz setny te same) pytania: które podziemne miasto w okolicy jest najlepsze? Jak dojść do Czerwonej Doliny?

Hotel zajmuje obecnie 9. miejsce w rankingu hoteli w Goreme na TripAdvisorze. I wiecie, o czym piszą goście? Zgadliście: przede wszystkim o gościnności.

 

Hotele w Goreme | Który hotel w Kapadocji wybrać? | Blog o Turcji Rodzynki Sułtańskie

SOS Cave Hotel w Goreme.

 

Rzadko zdarza się, że w pensjonacie czy hotelu czuję się na tyle swobodnie. Już po przyjeździe zaczęliśmy rozmawiać z jednym z właścicieli, Sinanem, o prowadzeniu hotelu, okolicy, balonach… a później i o koreańskim lekarzu akupunktury, który postanowił zostać w Kapadocji i napisać książkę o Hetytach. I od początku nie czułam się jak w relacji gość – obsługa hotelu, tylko jak ktoś, kto odwiedza dawno niewidzianego znajomego.

Podobnie czułam się na śniadaniu. Mój Przyboczny mógł skomponować typowe tureckie śniadanie (bez oliwek się nie liczy, wiadomo!), ja postawiłam na europejską klasykę (musli i owoce, czyli – według większości Turków – jedzenie dla ptaków, a nie pożywne śniadanie). Ale co za różnica, co nałożyłam na talerz, skoro sala wypełniła się zapachem gözleme – „tureckich naleśników”. I już za chwilę Sinan zjawił się przy naszym stoliku z talerzem gorącego, chrupiącego ciasta z nadzieniem ze słonego sera. Koreańskie turystki od razu doskoczyły do kucharki przygotowującej ciasto, żeby zrobić z nią zdjęcia. I ja też – dla upamiętnienia ;) – wykonałam tę oto dokumentację fotograficzną:

Przygotowywanie gozleme - tureckich naleśników | Blog o Turcji Rodzynki SUłtańskie

Gozleme, jeszcze gorące. Kto się nie skusi?

W sumie co najmniej kilka godzin przegadaliśmy o Göreme, Kapadocji, rodzinnych stronach właścicieli (pochodzą z Malatyi). O tym, jak podczas lotu balonów grają w tavlę, bo widoki podziwiają już przecież kilkanaście lat. O tym, jak wynajęli dla koreańskiego mistrza akupunktury mieszkanie w Nevsehir, żeby mógł dokończyć książkę i jakie problemy miał na policji przy załatwianiu pozwolenia o pobyt. Znacie innych właścicieli hotelu, którzy tak polubili gościa, że później szukają dla niego mieszkania i załatwiają dla niego formalności na posterunku policji, żeby mógł zostać w Turcji na dłużej? No, ja już znam.

Wszystkie te rozmowy odbywały się przy szklance mocnej, tureckiej herbaty, na naprawdę wyjątkowym tarasie hotelu. W tle widać było Dolinę Gołębi i twierdzę Uçhisar. Spokój. Głęboka cisza, przerywana czasem gruchaniem tych ptaków. Nocą zdarzało mi się wychodzić na taras (nasz pokój wychodził bezpośrednio na niego), żeby wdychać specyficzny zapach skał (i trochę zmarznąć, bo jednak noce w Kapadocji bywają zimne). A później zasypiałam jak dziecko – po godzinnych wędrówkach gorący prysznic i wygodne łóżko to wszystko, czego było mi trzeba. Oprócz standardowych pokoi (większość wykutych w skale), w SOS Cave Hotel są też większe pokoje z jacuzzi i osobnym balkonem.  Zdecydowanie do przetestowania kolejnym razem, kiedy przyjadę do Kapadocji. Bo decyzja o kolejnym przyjeździe nie podlega nawet dyskusji.

Jeśli Wy też będziecie w okolicy – koniecznie przekażcie ode mnie pozdrowienia :)

SOS Cave Hotel, Goreme Center | Aydınlı Mah. Cakmaklı Sokak No:4, Goreme, Turkey

www.soscavehotel.com

+90 384 271 21 34

 

Zima w Kapadocji

Na pewno przyjadę do Kapadocji zimą. Po TAKIE widoki. Fot. SOS Hotel

Uçhisar

Widok na twierdzę Uçhisar przy śniadaniu zawsze spoko.

Widok z tarasu. Raz jeszcze.

Widok z tarasu. Raz jeszcze.

Tym razem nocą...

Tym razem nocą…

I widok z tarasu w stronę miasteczka.

I widok z tarasu w stronę miasteczka.

A tu, proszę państwa, sam taras, gdzie herbata smakowała wyjątkowo dobrze.

A tu, proszę państwa, sam taras, gdzie herbata smakowała wyjątkowo dobrze.

Przy dobrych wiatrach balony przelatują tuż przed hotelem.

Przy dobrych wiatrach balony przelatują tuż przed hotelem.

The following two tabs change content below.

Gosia (Rodzynki Sułtańskie)

Blog Rodzynki Sułtańskie powstał w 2012 roku i jest subiektywnym przeglądem blasków i cieni życia w kraju minaretów - piszę o kulturze, języku, kuchni, oswajaniu orientu, ale też uczeniu się siebie w nowym otoczeniu kulturowym. Więcej znajdziesz w zakładce "O blogu". Kontakt/współpraca: RodzynekSultanski [@] gmail.com

5 przemyśleń na temat “Turecka gościnność i szczególne miejsce na mapie Kapadocji”

  1. ~Kamil pisze:

    Pięknie tam, cudowne widoki, słyszałem o hotelu od znajomych, polecali go jeśli bym był w tamtych okolicach.

  2. ~Mariusz pisze:

    Byłem kilka razy w Turcji w celach wypoczynkowych i mogę potwierdzić, że Turcy są narodem bardzo gościnnym. Są otwarci na turystów :)

  3. ~Dorota pisze:

    Oj, ja tam nie pomyślałam, że to reklama ;)
    Bardzo cenię sobie takie porady osób, które były, widziały, doświadczyły na własnej skórze i wiem, że są zaufane i wiarygodne i dzięki temu nie muszę jadąc za granicę wszystkiego testować na własnej skórze. Także z chęcią namiary na hotel zapisuję, na pewno kiedyś się przydadzą ;)

  4. Wiedziałam, że mam nie ruszać Twoich kapadockich postów. Tęsknię i mam przechlapane. Chce mi się rzucić wszystko i po prostu do niej postopować. A co do zimowej Kapadocji – widziałaś Zimowy sen? Ja nie mogłam się naochać i achać w kinie.

  5. Ja tez bardzo lubie turecka goscinnosc ;)a ichna kuchnie to wprost uwielbiam! Sliczne zdjecia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×