Czy jechać do Turcji? Czy Turcja jest bezpieczna? [z perspektywy mieszkanki]

Źródło: msz.gov.pl
0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×

Czy czuję się w Turcji bezpiecznie? Czy można bez obaw spędzić w Turcji urlop? A może powinnaś/powinieneś przebukować swoje wakacje? W tym poście postaram się opisać, jak ja sama czuję się w kraju minaretów. Nie z perspektywy podróżnika czy kogoś, kto spędził tu kilka miesięcy, ale osoby, która mieszka tu na stałe. Buduje życie, nosi tureckie nazwisko (świeżo upieczone). Śledzi doniesienia mediów, ma tureckich (i kurdyjskich) sąsiadów.

Z góry podkreślę, że nie staram się Wam doradzać. Nie jestem ekspertem ds. terroryzmu czy tureckiej polityki. Analiza faktów to jedno, a subiektywne poczucie bezpieczeństwa – drugie.

Czy odwołać urlop w Turcji? To decyzja, którą musicie podjąć sami. Ja postaram się opisać jedynie to, na ile bezpiecznie (lub nie) czuję się, mieszkając w kraju łączącym Europę z Bliskich Wschodem.

Bezpieczeństwo w Turcji – 2015 – terroryzm, ISIS, bojówki kurdyjskie, radykalne grupy lewicowe

Bezpieczeństwo w Turcji jest tematem większości maili i wiadomości na fanpage, które dostaję ostatnio od czytelników. Nie ma się co oszukiwać – Bliski Wschód nie jest spokojnym rejonem. Turcja  zaś jest niejednorodna etnicznie, ze skomplikowaną historią i dość zawiłą polityką. Nie brakuje to bardzo radykalnych grup (zarówno reprezentujących interesy Kurdów, jak i grup politycznych).

O ile wcześniej dochodziło w Turcji do zamachów np. na posterunki policji, żandarmerii czy organy władzy, brutalnie tłumionych protestów, a wschód i południowy wschód od dawna był uznawany za niebezpieczny rejon (i ze względu na aktywność kurdyjskich bojówek, i wojny w sąsiedztwie), dziś uwaga mediów i podróżników skierowana jest na ISIS – radykalne bojówki, wykorzystujące doktrynę islamu. Coraz lepiej zorganizowane, stanowiące coraz większe zagrożenie. A Turcja – wcześniej przymykająca oko na aktywność terrorystów tuż przy granicach (z różnych przyczyn, jednak o polityce ani słowa!), nawołuje do walki z ISIS i sama działa coraz śmielej. Czy powinniśmy obawiać się zemsty?

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat:

 

W związku z działaniami zbrojnymi na pograniczu turecko-syryjskim oraz turecko-irackim i niestabilną sytuacją również w innych rejonach południowo-wschodniej Turcji, Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanowczo zaleca obywatelom polskim powstrzymanie się od podróży w te regiony kraju, osobom tam przebywającym czasowo rozważenie ich opuszczenia, a mieszkającym na stałe zachowanie szczególnej ostrożności.

 Osoby przebywające w ww. regionach Turcji powinny bezwzględnie stosować się do zaleceń tureckich sił porządkowych.

Sytuacja bezpieczeństwa w pozostałych regionach Turcji nie uległa zasadniczej zmianie, nadal jest to kraj przyjazny turystom, w którym jednak nie można wykluczyć zagrożenia atakami terrorystycznymi. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zachowanie ostrożności podczas pobytu w większych aglomeracjach miejskich i  skupiskach turystycznych oraz unikanie wszelkich zgromadzeń w miejscach publicznych, jak również ścisłe stosowanie się do zaleceń władz tureckich i organizatorów pobytów turystycznych.

 

Co z niego wynika? Przede wszystkim, odradza się (stanowczo) wyjazd do regionów zaznaczonych na mapie (na górze wpisu) na pomarańczowo. To rejony, które bardzo, bardzo chciałabym odwiedzić. Nie zrobię tego, bo podróżnicza ciekawość nie jest warta strachu i ryzyka. Jednak większość z Was (i ja sama) martwi się raczej o bezpieczeństwo Stambułu, dużych miast jak Izmir i Ankara, czy w końcu – kurortów. Czy bezpiecznie jest w Kusadasi, Bodrum, Antalyi?

 

MSZ nie nawołuje otwarcie do rezygnacji z wyjazdu do kurortów, a jedynie zaleca większą ostrożność. Radośni mieszkańcy, zapraszający do swoich domów, nie zawsze mają dobre intencje. Pozostawione na dworcach torby bezwzględnie powinniśmy zgłaszać ochronie. Warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte. To też dobra okazja, żeby troszkę zejść z utartego szlaku.

Jednocześnie warto sprawdzać ostrzeżenia np. brytyjskiego rządu. 27 lipca zaapelował on, aby brytyjscy turyści nie używali transportu publicznego w Stambule, ze względu na poważne podejrzenia planowanego ataku. Szczególnie narażone mają być zatłoczone stacje, jak Yenikapi czy Taksim.

Sama wybieram się w podróż poślubną na Riwierę Egejską. Za kilka dni podpiszę umowę, która zwiąże mnie z Turcją na kolejne cztery lata. Nie boję się, wychodząc na ulicę. Nie rozglądam się nerwowo. Staram się być ostrożniejsza bez popadania w panikę. Cierpliwie podchodzę do kontroli na lotniskach, w centrach handlowych, przy wejściu do pociągu. Unikam protestów, nawet, jeśli popieram biorących w nich udział – nie jest mi w smak dostać w głowę puszką po gazie łzawiącym. Niekoniecznie wybiorę się metrem na plac Taksim, a zamiast przejazdu Marmaray (metra pod Bosforem, dumy tureckiego rządu) – wybiorę prom. Zarejestrowałam swój pobyt w Turcji w systemie Odyseusz i namawiam Was do tego samego.

Niektórzy twierdzą, że tureckie tajne  służby doskonale wiedziały o ostatnich atakach ISIS  przy syryjskiej granicy, a nawet, że turecki rząd maczał w nich palce. Krążą legendy na temat pomocy tureckiego rządu, rzekomo udzielanej terrorystom. Domysłom nie ma końca. Tureckie tajne służby, jak i wojsko, działają jednak dość skutecznie, biorąc pod uwagę liczbę zagrożeń, bojówek, czy po prostu tych, którzy chcą dezorganizacji kraju. Nie jest to gwarancją bezpieczeństwa, ale w jakiś sposób nieco mnie uspokaja.

Czy Turcja jest bezpiecznym krajem na wakacje? Nie, nie jest. Ale bezpiecznie nie jest również w londyńskim metrze, gdzie w 2005 roku terroryści zamordowali 52 osoby. Nie jest mądrze odwiedzać paryski Luwr. Wzięcie udziału w jakimkolwiek biegu ulicznym albo festiwalu w Europie jest obecnie bardzo ryzykowne. I nie, nie jest to moje zdanie – brytyjskie służby opublikowały ostatnio mapę zagrożeń:

 

Zagrożenie terroryzmem w Europie

Zagrożenie terroryzmem w Europie

Tak, Turcja ma wysoki stopień zagrożenia. Ten sam, co Francja czy Hiszpania. Nieco mniej zagrożone są np. Niemcy czy Grecja.

Czy więc czuję się bezpiecznie w Turcji? Nie. Nikt z nas, nigdzie nie może się czuć bezpiecznie. Czy boję się na tyle, aby wyjeżdżać z kraju? Również nie. Jednocześnie wiem, że być może kiedyś spakuję walizkę i wrócę do Polski. Ze strachu. Albo z poczucia odpowiedzialności za siebie i innych. Nie lubię i nie chcę zgrywać odważnego buntownika, ale mam wrażenie, że terroryści osiągają swój cel, zastraszając nas. A przecież jadąc np. do Turcji, nawiązujemy dialog z inną kulturą, z obcą religią. Jeśli tego nie zrobimy, jak łatwo będzie nas przekonać, że wszyscy mieszkańcy Bliskiego Wschodu to terroryści! Strach zrodzi wrogość, a wrogość – otwartą wojnę. A ta uderzy nas wszystkich i w każdym zakątku Europy.

The following two tabs change content below.

Gosia (Rodzynki Sułtańskie)

Blog Rodzynki Sułtańskie powstał w 2012 roku i jest subiektywnym przeglądem blasków i cieni życia w kraju minaretów - piszę o kulturze, języku, kuchni, oswajaniu orientu, ale też uczeniu się siebie w nowym otoczeniu kulturowym. Więcej znajdziesz w zakładce "O blogu". Kontakt/współpraca: RodzynekSultanski [@] gmail.com

27 przemyśleń na temat “Czy jechać do Turcji? Czy Turcja jest bezpieczna? [z perspektywy mieszkanki]”

  1. ~Patrycja pisze:

    Mam jedno pytanie lub wielu..

    Czy jest bezpieczna być sama podróżować ? czy z powinno z kimś razem bezpieczne ? Bo mój kolega jest turek czy mieszkał w Turcji miasto Antalya . Był w Polsce i znaliśmy się od dwóch lata. On jest bardzo spokojny i nie grozi się o kobiet bo jest niesłyszący i migowy, nie jest podobny obcy ludzi słyszący lub jakiś religiom, po prostu zwykły człowiek. Mój kolega zapraszał mnie jego kolej na poznaje jego kraju lub miasta ponieważ chciał mnie podziękować o kłopotu w Polsce wielu razy.

    Czuję się zadowolona ale kiedy rozmawiałam z moim znajomy i powiedzieli ,, nie leć do Turcji bo jest nie bezpiecznie i są terroryzmu i Harem.

    Potrzebuje kogoś rozumieją o tym sytuacje i co ja mam robić … ?

  2. ~Sylwia pisze:

    Witam wybieramy sie rodzinnie z dziecmi na urlop do Turcji a dokladnie do Hitelu eftalia aqua resort powiedzcie mi czy tam jest bezpiecznie?czy do zwiedzania jest duzo?mi sie bardzo podobaja skały by pochodzic obok woda noi oczywiscie dla dzieci w wieku 16 i 12 lat atrakcje jakies rury zjezdzalnie itd i czy stamtad jest daleko do tych bazarów?bylabym bardzo wdzieczna za jaka kolwiec odpowiedz pozdrawiam

  3. Bardzo pomocny wpis, teraz w dobie tak wielkich migracji, konfliktów politycznych, religijnych wyjazdy w te rejony już nie są bezpieczne. Warto przeanalizować przed podróżą miejsce do którego chcemy się udać.

    1. ~ola pisze:

      Tydzień temu wróciłam ze Stambułu było bezpiecznie no ale teraz mam wątpliwosci tym bardzej ze została tam córka z wnuczkiem

  4. ~Jana pisze:

    Gosia pytanie…W listopadzie wybieram sie z kolezanka na weekend do Stambulu.Masz jakies wskazowki to unikac i w jakich rejonach sie bezpiecznie poruszac??

  5. Czytając Twój artykuł utwierdziłam się w smutnej prawdzie, że niebezpiecznie jest wypoczywać w tym regionie świata i nic i nikt nie jest w stanie zagwarantować turystom, że strzelanina na plaży się nie powtórzy. To, że ty nie przesadzasz ze strachem jest dla mnie zrozumiałe …Ty tam żyjesz na stałe, to jest twój wybór. Szkoda mi, że muszę to powiedzieć, bo Turcja to piękny kraj ale niestety bardzo ostatnio niebezpieczny. Wiem, że to kraj żyjący przede wszystkim z turystyki ale czuje, że z każdym dniem jego ranking turystyczny spada co pogrąża ten kraj. Jeżeli znów usłyszę że w Turcji zabito iluś turystów , to już mnie to nie wzruszy , bo uznam że spotkało ich to na własne życzenie
    Przepraszam jeśli ktoś poczuł się w jakikolwiek sposób dotknięty moją wypowiedzią ale takie mam zdanie w tym temacie

  6. Ewa pisze:

    Ciekawy wpis. Zajrzałam, bo właśnie wróciłam z Turcji. Było spokojnie, nic złego się nie działo.

  7. ~Justyna pisze:

    We wrześniu lecę z narzeczonym do Turcji, konkretnie do Bodrum. Lecimy odwiedzić moją siostrę, która tak jak Ty mieszka na stałe w TR, wyszła za mąż za Turka i mają dwójkę dzieci. Dotychczas nie obawałam się podróży, ale po tym wpisie przeszedł mnie dreszcz niepewności… A podróż już za moment…

  8. ~Gość pisze:

    W tym problem.. Dopóki się nic nie wydarzy biura bedą organizować dalej wycieczki. Jedziemy w sobote i jesteśmy lekko zaniepokojeni.. Pani w biurze odpisała mi tylko,że moje zapytanie na temat bezpieczeństwa skierowała do opoeratora wycieczki i na tym się zakończyło…Zero odpowiedzi.. A rezygnować można tylko na wypadek ciężkiej choroby albo nie daj Bożę czegoś gorszego.. Więc może zamiast nazywać kogoś idiotą warto polecić to ciekawe ubezpieczenie dzięki , któremu można rezygnować kiedy się chce..Mam nadzieję,że wszystko będzie w porządku i wrocimy zadowoleni..

  9. Podoba mi się, że nie próbujesz przekonywać za wszelką cenę, że Turcja jest bezpieczna, a to co się dzieje to są to jakieś tam „drobne incydenty”. Sytuacja jest dość skomplikowana i niestety, ale całkowitego poczucia bezpieczeństwa mieć nie można. Choć właściwie w dzisiejszym świecie trudno mieć je w ogóle. Oczywiście jednak w jednych krajach, regionach czujemy się bezpieczniejsi, a w innych mniej lub też wcale. Po prostu należy kierować się zdrowym rozsądkiem, być w miarę uważnym i nie „pchać się” w miejsca, w których toczą się konflikty. Oprócz tego warto też moim zdaniem zgłębić temat przed ewentualnym wyjazdem… niekoniecznie tylko w polskich mediach. Są przecież ogólnodostępne różne media i portale zagraniczne, w których moim zdaniem nieco rzetelniej i z większą uwagą podchodzi się do spraw międzynarodowych.

  10. ~mross pisze:

    Turcja, Tunezja, Egipt, Maroko… wkrótce pewnie Chorwacja. Co do „ostrzeżenia” ze strony UK – śmiechu warte oznaczenie Ukrainy na szaro… czyli: „niskie zagrożenie” :)
    Morał z tego taki: myśleć samemu.

  11. ~Andrzej pisze:

    W zasadzie trzeba przyjąć zasadę: żaden Europejczyk nie jest bezpieczny w kraju muzułmańskim. Szczególnie zagrożone są białe kobiety i w żadnym wypadku nie powinny przemieszczać się po tych krajach samotnie. Proponuję całkowicie zbojkotować Egipt, Tunezję, Maroko i Turcję, zamiast tego jechać do Gracji lub na Maltę

  12. ~kolo pisze:

    Rozumiem ,że jeśli Pani wróci do Polski ze strachu to chodzi o strach przed wojną wywołaną islamskim terroryzmem ? Czyli zabierze Pani z sobą swojego muzułmańskiego męża i dzieci ( które na 99% będą muzułmanami ) ??? Nie wiem czy będzie Pani mogła liczyć na ciepłe przyjęcie :D.

  13. ~Blog pisze:

    Najgorsze w tym wszystkim jest to, że coraz mniej ciekawych miejsc w których bezpiecznie można spędzić wczasy. Jak tak dalej pójdzie to zostaną Bieszczady i nasze morze :)

  14. ~beata ateskan pisze:

    Czesc! Masz we wszystkim racje. Od dwudziestu lat jezde z mezem do Turcji. Szczegolnie interesowalo nas wschodnie wybrzeze,tzn.egejskie. Przez ten czas szukalismy swojego miejsca i wreszcie znalezlismy je-jest to Turgutrejs i przepiekny hotel ze wszystkimi wspanialosciami.Jezdzimy tam 2xdo roku w naju i we wrzesniu. Nawet nie wyobrazam sobie zeby teraz nie jechac. Kochamy Turcje,turkow i wszystko co jest z nia zwiazane. Sznujemy ich kulture,bo szanujemy ich samych. Wielu ludzi nie znajac ich osadza zbyt pochopnie,biorac wszystkich ktorzy wierza w Allacha za takich samych a to nie jest tak,jak sama wiesz.Nie bede sie rozpisywala na ten temat,bo nie jestem politykiem. Wiem jedno,nic mnie nie powstrzyma przed wyjazdem do TURCJI.Duze buziaki dla Ciebie i milego dnia.Beata

  15. ~InKa pisze:

    Mam jedną radę.
    Jest zagrożenie nie jadę!
    A ci z was co z oszczędności nie wykupili ubezpieczenia od rezygnacji i zaoszczędzili kilkadziesiąt złoty, to śmiało można nazwać idiotami !

    1. Anonim pisze:

      No i to jest właśnie mentalność ludzka – nie wiem nic na ten temat a zabieram głos i jeszcze nazywam ludzi idiotami. Osobiście zarezerwowałam wycieczkę do Turcji w styczniu (jadę tam drugi raz), dodam że naprawdę za nie małe pieniądze, zawsze biorę ubezpieczenie od kosztów rezygnacji – i co z tego jak ono nie obejmuje zagrożeń, a jedynie stan zdrowia uczestników. Biura podróży tylko mnie uspokajają, że w kurortach jest bezpiecznie (dla mnie żadne pocieszenie bo w Tunezji też miało tak być) i dopóki MSZ nie zwiększy ryzyka zagrożenia do „Nie podróżuj” nic nie jestem w stanie zrobić, ani zmienić kierunku ani anulować wycieczki… Pozostaje mi nie wpadać w panikę, (bo jak wiadomo terroryzm jest wszechobecny na świecie, Londyn, Barcelona czy Paryż są obarczone najwyższym stopniem ryzyka terrorystycznego), nie wytykać nosa z terenu hotelowego i jakoś w tej niełatwej sytuacji spróbować choć trochę cieszyć się tak długo wyczekiwanymi wakacjami…

    2. ~idiota pisze:

      a Ty masz takie, że na swoje widzi misie możesz zrezygnować? pozdrawiam!

  16. ~TU... . pisze:

    I co tu wybrać ?? zagrożenie terroryzmem religijnym ISIS w południowych krajach czy zagrożenie terroryzmem politycznym we własnym kraju !!! ??? I przed jednym i przed drugim przestrzegają nas politycy, co więc robić? „JAK ŻYĆ !! PANIE PREZYDENCIE, PREZYDENCIE ELEKCIE, PANI PREMIER, PANI PREMIER ELEKT, PENIE PREZESIE, PANI PRZEWODNICZĄCA !!! JAK ŻYĆ I GDZIE ???

  17. ~Miniamnimo pisze:

    Żeby można było sobie pozwolić na taki urlop to najpierw trzeba wiedzieć http://jak-mozna-zarobic.blogspot.com/ i dostać urlop :). Póki co patrzę na świat z perspektywy Warszawki i pozdrawiam :)

  18. ~yeyo pisze:

    W zasadzie Pani wpis nic nie zmienia. Media kreują politykę strachu bez konsekwencji wkładając w usta np. przedstawicieli MSZ zdania których nie wypowiedzieli, jak ostatnio zrobił to TVN24. Dziennikarze żerują na emocjach, a jak ich nie ma trzeba je stworzyć. Zawsze to kilka kliknięć więcej. Kasa leci. Ludzie zaczęli panikować i w biurach zrobił się problem. Musiały wydać oświadczenia, że nic się nie dzieje. W zasadzie ostrzeżenia dla danego kraju czy regionu podawane przez MSZ niczym nie skutkują prawnie. Nie nakładają obowiązku na biuro podróży np. bezpłatnej zmiany kraju docelowego. Egipt ma cały czas „nie podróżuj” w polskim MSZ-cie, a samoloty są pełne. Dla porównania brytyjskie MSZ już dla Egiptu ma zupełnie inna ocenę. Brytyjczycy są mniej ostrożni? (Londyn, Tunezja) Bzdura. Mam sentyment do Turcji i często właśnie tam spędzam urlop. Ten rok chyba nie będzie inaczej, chyba że sytuacja zmieni się radykalnie. Obserwuję politykę turecką od wielu lat i w przeciwieństwie do Polski uważam, że kraj jest mądrzej rządzony mimo zupełnie innej mentalności i radykalizmowi wielu grup. Na koniec jedno zdanie: Ludzie nie dajcie się zwariować! Wasz mózg jest w głowie, a nie w sieci internetowej.

    1. ~Ela pisze:

      Ma Pani całkowitą słuszność. Ja też mam słabość do Turków i Turcji. W tym roku już nie uda mi się pojechać, ale mam nadzieję, że w przyszłym znowu zobaczę tych ludzi i tureckie krajobrazy.

  19. Anonim pisze:

    Co wynika z powyższego artykułu ? Warto jechać czy nie? Albo inaczej, czy można w miarę bezpiecznie czuć się w kurortach ? Rezygnować z wycieczek czy nie ?

  20. ~Gosc pisze:

    Nie ma nad czym sie zastanawiać. Turcja jest w stanie wojny i w każdej chwili moze byc zaatakowana. Pojechalbys do kraju w którym toczy sie wojna?

    1. ~yeyo pisze:

      Kraje koalicji przeciw IS są w takim samym stanie wojny jak Turcja. Czym prędzej ściągajmy rodaków z Anglii, USA czy Francji. Ogarnij się :)

  21. Anonim pisze:

    Niestety biura podróży nie dają możliwości ani zmiany zmiany kierunku ani rezygnacji.

  22. ~Orange pisze:

    Bardzo dobry wpis, z którym się zgadzam. Zarówno Turcja jak i inne kraje może być niebezpieczna. W Polsce rzadko słyszy się co dzieje się w naszym kraju i może też być niebezpiecznie, ale trzeba jakoś żyć. Ostrożność na pierwszym miejscu.
    Pozdrawiam :) Czekam na post z relacja z Twojego ślubu :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 0 Email -- 0 Flares ×