Pomiędzy osmańską kuchnią a sypialnią: afrodyzjaki godne sułtana

Afrodyzjaki z kuchni sułtana. Kuchnia osmańska
4 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 4 Email -- 4 Flares ×

 

Kiedy sułtan Sulejman zamykał się z Hürrem w swojej komnacie, mieli podobno nie wychodzić z niej przez kilka dni. Służący donosili tylko słodycze, figi i słodkie szerbety. Wyobrażenia sułtańskiej sypialni były zapewne wyolbrzymione i nadmiernie podsycane tajemnicą haremu. Nie sposób jednak nie zastanawiać się nad tym, czy sułtan nie musiał wspomagać się afrodyzjakami – choćby tymi naturalnymi i powszechnie dostępnymi.

O sułtańskiej kuchni można się rozpisywać latami. Tworzeniu wymyślnych dań sprzyjał zapewne fakt, że w latach świetności Imperium Osmańskie zajmowało ziemie na trzech kontynentach, które przecinały też ważne szlaki handlowe. Nie brakowało więc wyszukanych mięs, przypraw czy owoców morza. Podobno sułtani mieli jednak dość przyziemne zachcianki. Ulubionym daniem Abdülhamida II miały być… jajka z cebulą – gotowane jednak w szczególny sposób (przygotowanie tego dania miało trwać 3,5 godziny!). W kuchni sułtana Mehmeda Zdobywcy, zużywano ogromne ilości jaj, ale ten najbardziej lubił kurczaka, ryby i (uznawane za silny afrodyzjak!) krewetki. Kochał tez miniaturowe tureckie pierożki (mantı), które pewnego kwietnia miał jadać na śniadanie 28 razy – czyli tylko dwa razy w ciągu miesiąca odmówił sobie tego specjału. Wśród ksiąg rachunkowych, opisujących zakupy dla padyszacha, często pojawia się też… kawior. W niektórych okresach w ciągu czterech dni potrafił on zamówić (i zjeść?) 14,5 kilo tego specjału!

Nakrycie stołu i ozdobne dzbany na wodę lub szerbety z kuchni Pałacu Topkapi, gdzie rezydował m.in. Sułtan Sulejman.

Nakrycie stołu i ozdobne dzbany na wodę lub szerbety z kuchni Pałacu Topkapi, gdzie rezydował m.in. Sułtan Sulejman.

Specjalne miejsce w kuchni sułtana miały też przyprawy. Aby nadać potrawom żółtego koloru, używano drogiego szafranu (żółty był kolorem radości i świętowania w kulturze osmańskiej; przyprawy używano głównie dla nadania koloru, a nie smaku czy aromatu potrawy). Biedniejsi zastępowali szafran  kurkumą. Czy sułtan wiedział, że szafran to silny afrodyzjak, który ma podnosić libido? Niekoniecznie. Jednak szafran z pewnością dodawał smaku nie tylko daniom, ale i łóżkowemu życiu sułtana. Za panowania Mehmeda II w ciągu ośmiu miesięcy zużyto aż 95 kg szafranu i 46 kg pieprzu.

Także anyżek, który delikatnie pobudza organizm, był używany w pałacowej kuchni. Zresztą – to właśnie aromat anyżu ma turecki trunek rakı. Nie wszyscy sułtani pili alkohol, zabroniony przez islam (i latami zabroniony w całym Imperium). Czy rakı może być afrodyzjakiem? W odpowiedzi oddam głos Szekspirowi: Picie budzi pożądanie, lecz odbiera wykonanie… Księgi rachunkowe wskazują jednak na spożywanie alkoholu m.in. przez Mehmeda II i Selima II (zwanego zresztą Pijakiem) – wydatki opisane są tu jako „rzeczy zakazane (haram) i rozrywka”. Sułtani nie stronili też od mocniejszych używek, przede wszystkim opium, haszyszu i kwiatu lulka.

Libido podnoszą też oczywiście owoce i orzechy. Wspomniany już sułtan Mehmed Zdobywca dziennie potrafił zamówić dwa kosze świeżych fig.

Dodający energii miód także był spożywany w ogromnych ilościach przez sułtanów.

Padyszachowie chętnie jadali wszelkiego rodzaju gęste pasty, sporządzane na miodzie z przyprawami (np. pieprzem, cynamonem, imbirem); dziś możemy je kupić w Turcji np. jako najbardziej popularna Mesir Macunu.

Do dziś znane w kuchni tureckiej desery, jak baklava, muhallebi czy sütlaç, dokładnie opisał… Polak, Albertus Bobovıus (Albert Bobowski?), zwany później Ali Ufki Bejem, który pracował w  kuchni Mehmeda II przez 19 lat. Opisuje on, że po głównych, mięsnych daniach i deserach, podawano słodycze i owoce: wiśnie i czereśnie, brzoskwinie, winogrona… Czy po takim posiłku można w ogóle mieć ochotę na jakąkolwiek aktywność łóżkową poza leżeniem w celu „zawiązania się sadełka”?!

Ozdobne łyżki z masy perłowej, dzisiaj eksponowane w muzeum kuchni Pałacu Topkapi. © Blog Rodzynki Sułtańskie

Ozdobne łyżki z masy perłowej, dzisiaj eksponowane w muzeum kuchni Pałacu Topkapi. © Blog Rodzynki Sułtańskie

Oczywiście najwięcej słodyczy jedzono podczas ważnych uroczystości, np. sünnetu (obrzezania). Kiedy Sułtan Sulejman wyprawiał uroczystości z okazji sünnetu synów Bejazyda i Cihangira w listopadzie 1539 roku, po niezliczonej ilości głónych dań podano 53 rodzaje słodyczy – m.in. znane i lubiane do dzisiaj chałwy i pişmaniye oraz przeróżne dżemy. W sumie zużyto… 3400 kg cukru!

Silnym afrodyzjakiem, tym razem działającym na kobiety, ma być owoc granatu, bardzo popularny w tureckiej kuchni.

Kofeina podnosi ciśnienie; sprawia, że krew szybciej krąży. Oczywiście odsuwa też potrzebę snu. Sułtani chętnie raczyli się kawą, oczywiście sporządzaną po turecku – mocną, aromatyczną. I chociaż pierwsza kawiarnia została otwarta w Konstantynopolu w 1554 roku, aż do XVII wieku kawa raczej nie była często kupowana na potrzeby pałacu; przyzwyczajono się do niej dopiero później.

Korzystnie na organizm i krążenie krwi wpływają też melasy (pekmez). W Turcji najpopularniejsza jest molasa z winogron, jednak ja polecam Wam jeszcze zdrowszą wersję – pekmez z czarnej morwy i karobu. Mieszanka pekmezu i pasty tahini rano to dawka energii na cały dzień. I na noc ;)

A oto kilka dań, które podawano sułtanowi i jego faworytom:

  • Kavun Dolması (1539) - melon nadziewany ryżem, pistacjami, migdałami, rodzynkami i jagnięciną;
  •  Mutancana (1539) - jagnięcina duszona w glinianym naczyniu z morelami, szalotką, czerwonymi winogronami, miodem i migdałami;
  • Mahmudiye (1539) - kurczak przyrządzony z migdałami, miodem, cynamonem, rodzynkami i sokiem z cytryny

Jak nietrudno zauważyć, popularne było przyrządzanie mięs ze słodkimi dodatkami – dziś raczej mało popularne w tureckiej kuchni.

Osmańskie miniatury - w przeciwieństwie do obrazów orientalistów - rzadko przedstawiały kobiety w haremie. Te obrazują odświętny posiłek sułtana i oficjeli.

Osmańskie miniatury – w przeciwieństwie do obrazów orientalistów – rzadko przedstawiały kobiety w haremie. Te obrazują odświętny posiłek sułtana i oficjeli.

Ryby, mięsa i owoce morza, a po posiłku – owoce, bakalie, słodycze, kawa… Oczywiście sułtańska kuchnia była bogata, choć niekoniecznie ekstrawagancka. Czy sułtani chętniej sięgali po te potrawy, które dodawały im sił nie tylko w wojennych potyczkach, ale i w ogromnych, pełnych przepychu łożach? Trudno powiedzieć. Harem był przede wszystkim miejscem walki o władzę i polityki, a dopiero później – uciech ciała. Ale choćby w okolicach Walentynek możemy – niczym romantyczni orientaliści – wyobrażać sobie, co działo się za zamkniętymi drzwiami haremu. A tam z pewnością nie tylko jedzenie i opium należało do zmysłowych przyjemności. 

 

Wpis powstał we współpracy z Tureckim Sklepem, na którego stronie możecie kupić wszystkie opisane produkty :) Szczególnie polecam suszone owoce, aromatyczne przyprawy z Turcji i Bliskiego Wschodu, kawę, tureckie konfitury (różnią się od polskich – są słodsze i przypominają owoce zanurzone w słodkim syropie),  syropy i melasy, szeroki wybór słodyczy – m.in. moje ulubione chałwy.

Korzystałam m. in z  książkiSultan Sofraları 15. ve 16. Yüzyılda Osmanlı Saray Mutfağı Stefanosa Yerasimosa (stąd pochodzą potrawy i ich opisy oraz wypisy z ksiąg rachunkowych) oraz z notatek robionych podczas wizyty w budynkach Kuchni Pałacu Topkapı.

The following two tabs change content below.

Gosia (Rodzynki Sułtańskie)

Blog Rodzynki Sułtańskie powstał w 2012 roku i jest subiektywnym przeglądem blasków i cieni życia w kraju minaretów - piszę o kulturze, języku, kuchni, oswajaniu orientu, ale też uczeniu się siebie w nowym otoczeniu kulturowym. Więcej znajdziesz w zakładce "O blogu". Kontakt/współpraca: RodzynekSultanski [@] gmail.com

3 przemyślenia na temat “Pomiędzy osmańską kuchnią a sypialnią: afrodyzjaki godne sułtana”

  1. ~Jagoda pisze:

    Z przyjemnością przeczytałam Pani Blog. Znam Turcję tylko od strony pobytu w hotelach podczas wakacji. Jednak poza tym kraj wydaje się dość tajemniczy. Podziwiam pozostałości po imperium Osmańskim ale nie wiele wiemy o zwykłych ludziach którzy tam żyją. Budzi niepokój ich stosunek do kobiet. Dla nas Polek jest to szczególnie ważne kiedy spotykamy na swojej drodze mężczyzn z tamtych obszarów. Będąc tam na wakacjach ma się wrażenie,że tylko mężczyźni tam pracują. Kobiety są gdzieś pochowane w domach. Tylko w dużych miastach jest inaczej. Nawet seriale tureckie pokazują,że kobiety są traktowane jak własność mężczyzny. Mężczyźni kochają i nienawidzą jak nigdzie chyba w Europie :(

  2. ~Emeryt pisze:

    Przez przypadek natrafiłem na Pani blog jest wys
    śmienity gratuluję.Pozdrowienia z Polski.

  3. Afrodyzjaki są znane we wszystkich kulturach od lat, w każdym zakątku Ziemi są dostępne pod rożnymi postaciami. Co do owocu granatu warto dodać, że z naukowego punkty widzenia, regularne spożywanie szklanki soku z granatu podnosi poziom testosteronu aż o 30%.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


4 Flares Facebook 0 Twitter 0 Google+ 0 Pin It Share 4 Email -- 4 Flares ×